Opactwo San Galgano, Chiusdino, Toskania. Gdzie czas się zatrzymał

Tu dachem jest niebo, czas nie istnieje, a między kolumnami krąży wiatr, który szepcze tutejsze opowieści. Wsłuchajcie się, bo jesteście oto świadkami historii powstania i upadku tych murów. Opactwo San Galgano, warto skręcić z głównej drogi.

Galgano Guidotti

Ta historia rozpoczyna się w XII wieku, gdy w miejscowości Chiusdino, w bogatej rodzinie na świat przychodzi Galgano Guidotti. Jako młodzieniec, dzięki swojej uprzywilejowanej pozycji społecznej otrzymał tytuł rycerza i wiódł beztroskie życie. Z biegiem lat zaczął poszukiwać wewnętrznego spokoju i wyższych ideałów. Po powtarzających się snach, w których ukazywał mu się Michał Archanioł, ostatecznie zdecydował się opuścić rodzinny dom i zamieszkać w eremie.

Święty Galgano

Wyrzekając się dóbr i wojny próbował złamać swój miecz o skałę, która – jak podają źródła – wchłonęła go. Galgano odczytał to jako znak od Stwórcy i postanowił zbudować na wzgórzu chatę. Od tej pory miał poświęcić się duchowości w skromnej pustelni, na wzgórzu Montesiepi. Obecnie w tym miejscu znajduje się kaplica jego imienia wybudowana po jego przedwczesnej śmierci, spowodowanej prawdopodobnie trudami pustelniczego życia. Galgano z Toskanii żył zaledwie 33 lata. Kanonizował go papież Urban III w 1185 r.

Opactwo San Galgano

W roku 1218, 37 lat po śmierci Galgano, w miejscu w którym jego miecz utkwił w skale, rozpoczęto budowę opactwa i klasztoru zakonu cystersów. To był pierwszy toskański budynek sakralny w stylu gotyckim, a jego lokalizacja została starannie wybrana – w pobliżu źródła rzeki Merse i ważnych szlaków komunikacyjnych.
Opactwo i klasztor były ważnymi ośrodkami religijnymi aż do roku 1329, kiedy nastała klęska głodu, a niedługo potem epidemia dżumy w 1348. Opactwo i klasztor były także sukcesywnie grabione i plądrowane w wyniku czego, ostatecznie w końcu XV wieku zakonnicy byli zmuszeni przenieść się do Sieny.
Zniszczeń dokonał także dzwon, który po udzerzeniu pioruna w 1786 r. spadł na dach budynku klasztornego kościoła, doszczętnie go niszcząc.
To, co zostało dziś nadal budzi zachwyt i jednocześnie skłania do refleksji.

Opactwo dziś

Do opuszczonego opactwa prowadzi aleja obsadzona cyprysami, a latem okoliczne pola toną w słonecznikach. Czasem ma tu miejsce jakiś koncert, czasem jest to opera, a czasem tylko wiatr świszczy i wciąga w swą opowieść.
Słońce schodzi coraz niżej, czas zakończyć wizytę w San Galgano. Pewnie braciszkowie szykują się do kolacji i wieczornej modlitwy, a św. Galgano zerka ze swojej pustelni na złote o tej porze pola słoneczników.
Jeśli będziecie w Toskanii, w okolicach Sieny zajrzyjcie tu koniecznie. Jeździe drogą SS73 na południowy zachód od Sieny, to zaledwie 40 minut drogi samochodem.
Opactwo można zwiedzać bezpłatnie od Wielkanocy do jesieni. Więcej informacji znajdziecie TUTAJ.
Zdjęcia i filmy z tegorocznych wydarzeń kulturalnych w San Galgano możecie obejrzeć na Facebooku TUTAJ oraz przeczytać TU.

Gdzie nocować

W pobliżu jest pewne niezwykłe miejsce, nie należy niestety do tanich. Jest to jednak jedno znajpiękniejszych miejsc, jakie widziałam do tej pory. Nie tylko w Toskanii. Jak z baśni, czy nie?
Relais Borgo Santo Pietro, San Galgano, Chiusdino
Relais Borgo Santo Pietro, San Galgano, Chiusdino
Relais Borgo Santo Pietro, San Galgano, Chiusdino
Relais Borgo Santo Pietro, San Galgano, Chiusdino
Relais Borgo Santo Pietro, San Galgano, Chiusdino
Relais Borgo Santo Pietro, San Galgano, Chiusdino
Jeśli masz konto na Pinterest, zapisz do swojej tablicy jedno z poniższych zdjęć. Przygotowuję je specjalnie dla Ciebie!

Jeśli potrzebujesz pomocy w znalezieniu praktycznych informacji o Italii, zapraszam Cię do mojej grupy na FB: Moje wielkie włoskie podróże, którą w lipcu 2017 wyróżnił Magazyn Glamour, jako jedna z najciekawszych grup na FB.

Zapraszam cię także na mojego Instagrama, na którym znajdziesz całą masę włoskich inspiracji!

Pozdrawiam,
Magda
Previous post
Klub Włoski w Gdańsku. Club Italiano Danzica
Wyspa Ischia, Kampania, Włochy południowe
Next post
Ischia - największa wyspa Zatoki Neapolitańskiej

1 Comment

  1. Wrzesień 17, 2014 at 12:54 pm — Odpowiedz

    Ciekawostka: w opactwie Galgano zostały nakręcone niektóre sceny filmu „Nostalgia” Andrieja Tarkowskiego (1983 r.)

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

Back

CIAO! TU MAGDA

OFERTA KONSULTACJI I PLANÓW PODRÓŻY

POTRZEBUJESZ SAMOCHÓD?

MARZYSZ O REJSIE WE WŁOSZECH?

KUP AUTENTYCZNE WŁOSKIE PRODUKTY

MOJA GRUPA NA FACEBOOKU

APARTAMENT DLA 2-3 OSÓB W SINALUNGA

Apartament Daiana w Sinalunga

ITALIA POZA SZLAKIEM NA INSTAGRAMIE

  • ❤️Piękne Aggius o zachodzie słońca. To nie jest popularne miasteczko wśród polskich turystów przyjeżdżających na wyspę, bo nie leży bezpośrednio nad morzem lecz wcale nie tak daleko od linii brzegowej. ❤️Jeszcze ćwierć wieku temu, gdy na wyspie działały lokalne grupy bandytów, także na ulicach Aggius miały miejce pewne porachunki. ❤️Dziś ślady tej części historii wyspy można podziać w tutejszym Muzeum Bandytyzmu. 🤔Kiedy ostatnio byłam na wyspie, ten temat znowu powrócił na pierwsze strony gazet. Wyciekła informacja, o jednyn z bandytów, który kilka miesięcy wcześniej wyszedł po 25 latach z więzienia za uprowadzenie małego chłopca. Okazało się, że obecnie, ponad 60 letni mężczyzna, robi kurs na przewodnika górskiego. 🤨Całe Włochy żyły tą informacją prze kilka dni. 🤔Dyskutowano, czy człowiek z taką przeszłością, może oprowadzać ludzi po górach. Jak można się domyślić, on akurat zna sardyńskie góry, jak mało kto. W tamtych czasach bandyci mieszkali w górach. ❤️Jeszcze ciekawsze jest jednak tutejsze Muzeum Etnograficzne. Powiem szczerze, wprawiło mnie w zdumienie i zachwyt jednocześnie. Nie spodziewałam się po, raczej małym mieście, tak świetnie opowiadającego historię i tradycję muzeum! Mają też świetne pracownie. To zdecydowanie nie jest muzeum tylko do oglądania!!! ❤️Spędziłam tu fantastyczne dwa dni, które poświęciłam zarówno miastu, jak i okolicy. A ta jest ... wow!!! ❤️Jak będzie czas, napiszę o Aggius artykuł, abyście mogli sami się przekonać, czy warto tu wpaść. A warto!!! 😍Jedno wam powiem, @visit_aggius robi tu genialną robotę z promocją miasta.
  • Dzień dobry!! Werona z punktu widokowego, Castel San Pietro. 
Kto tu wchodził? Albo wjeżdżał funicolare??? Ja wjechałam. Miałam ochotę się przejechać, 1 EUR, a kolejka super nowoczesna, bezobsługowa, więc ... ruszyć nie chciała, bo było za duże obciążenie. Jak jak kilka osób wysiadło, ruszyliśmy. 
I pewnie przez to zamieszanie schodami bylibyśmy szybciej 😁. Ale ja lubię takie podwózki😉.
  • Wieczór, światełka i knajpa z gwiazdką Michelin na wzgórzu San Vigilio w Bergamo Alta. Klimacik był uroczy. A że już lekko chłodno się zrobiło, wszyscy jedli w środku. 
A ja ... spacerkiem na sam dół. Bardzo przyjemnie się szło, po drodze znalazłam jeszcze jedną fantastyczną knajpkę 😍. Takie wieczorne spacery są cudne. To na pewno ta magia światełek ❣️ wszystko przez nie. Jak dziecko w święta 😉 się poczułam.
  • 🌺Otrzymuję od was dużo wspaniałych wiadomości na temat Werony. A wśród nich takie, że chyba musicie tam wrócić, bo macie wrażenie, jakbyście byli w innej Weronie. 🌺Przyjechałam do miasta późnym popołudniem. Zakwaterowałam się i chwilę odpoczęłam, po czym poszłam do sklepu na zakupy. To był pierwszy moment na odkrycie kilku perełek, miałam do przejścia około 900 m, po prostu się rozglądałam. 🌺Przygotowywałam się na zobaczenie miasta, ale dopiero będąc na miejscu jesteś w stanie odkryć to, o czym nikt nie napiszę. Zresztą i tak komu by się chciało chodzić i szukać czegoś tak pozornie nieistotnego. 🌺A jednak zachwyciła was knajpka z dachem z roślin z podwieszonymi latarenkami. Czyli nie tylko mnie wpadają w oko takie ślicznotki ukryte w miejskiej dżungli. 🌺Kolejny raz wyszłam na miasto wieczorem. Gdy już dzienni turyści zaczęli je opuszczać, wyrwałam się na podbój miasta. I to była najlepsza decyzja, miasto było zachwycające. 🌺Następnego dnia w planie miałam poranek w ogrodach Giusti. Dzisiejsze zdjęcie, to właśnie jest z Giardino Giusti, notabene, jest już opisany na moim blogu. 🌺Kolejny strzał w 10. 🌺Wtedy wróciłam do centrum historycznego, było już około południa i powiedziałam sobie, do licha, kto tak zepsuł od wczoraj to miasto? 🌺Gdzie się ulotniła jego magia? Takie uczucie miałam nie pierwszy raz. 🌺Jest wiele niesamowitych miejsc we Włoszech, które rozkochają cię w sobie dopiero, gdy znikniemy my, ludzie. Gdy zostają ci, którzy pomagają na nowo założyć miastu należną 👑koronę, którą w czasie dnia tupot milionów stóp strąca z głowy. 🌺Dlatego kocham nocą Rzym, Capri, Weronę, Florencję, Wenecję ... 🌺Jeśli tylko możesz choćby jedną noc spędzić w takim miejscu, zrób to. Doświadczysz czegoś wspaniałego, czego próżno szukać za dnia.
  • Werona nocą. Jest tyle do odkrycia.
  • A wieczorem rozpoczyna się tu spektakl świateł i światełek, zapachów, brzdęków talerzy i sztućców, rozmów z każdym łykiem wina coraz śmielszych i w końcu śmiechu prawdziwego szczęścia.

A może to tylko moja wyobraźnia odpłynęła?

Nie. Wróciłam tu wieczorem. I właśnie tak było 😉. Werona i jej maleńkie skarby.
  • Obłędne plaże Capo Comino na Sardynii. 
To zdjęcie zrobiłam stojąc koło masztów przekaźnikowych. Sam punkt zatem nie najciekawszy, ale widoki z niego są boskie!!!!
  • ⛵️Po latach przerwy, wróciłam, na morze. ⛵️Było zimno, jak to w listopadzie. To był mój pierwszy rejs we Włoszech. W nocy morze postanowiło pokazać, że nie jest łagodnym misiem do przytulania, lecz prawdziwym draniem, który dosłownie wyrzuca z człowieka wszystko, co tam sobie przetrzymuje w  żołądku. ⛵️Wiało 8 w skali Beauforta. Mogło być dużo gorzej, ale to wystarczyło, żeby połowa załogi była zielona i niezdolna do pracy. ⛵️Miałam szczęście, wzięłam wachtę nawigacyjną akurat w najgorszych godzinach. Wiało, padał grad, fale zalewały mi twarz, ale i tak byłam szczęśliwa, że nie jestem w tym momencie pod pokładem. W końcu morze postanowiło nas wynagrodzić, uspokoiło się, pojawiły się delfiny i piękne zachody słońca. ⛵️Słyszałam od niektórych, nigdy więcej! ⛵️Rok później ci sami ludzie, którzy powiedzieli „nigdy więcej”, wyruszyli w kolejny rejs, a potem kolejny i kolejny. Ja też popłynęłam, Sardynia, Sycylia, Kampania … ⛵️Zwiedzanie Włoch od strony morza ... wciąga!!! Kto wie, może i ciebie kiedyś wciągnie? 👉A może już wciągnęło?
  • Werona 😍. Kilka uliczek z dala od centrum i już łapiesz spokój. Chodziłam tak sobie od jednej do drugiej, niektóre z nich trochę mi przypominały mój rodzinny Poznań. Choć nasze polskie kamienice nie mają takich okiennic, ale reszta całkiem mogłaby się zgadzać. 
__________________________

Werona jest świetna, ale gdybym miała tu wpaść tylko na jeden dzień nie miałabym dobrych wspomnień. 
__________________________

Oczarowała mnie nocą. Trudno byłoby ten klimat odnaleźć w dzień. Ale prawdą jest, że zawsze można skoczyć w bok, ku uliczkom, które nie mają nic do zaoferowania, a może jednak mają całkiem sporo??? __________________________

Jedno jest pewne, jeśli możesz tu zostać na noc, zostań.

WSKAKUJ DO MOJEGO ŚWIATA

JESTEŚ ZE MNĄ NA FACEBOOKU?

Facebook Pagelike Widget
SHARE

Opactwo San Galgano, Chiusdino, Toskania. Gdzie czas się zatrzymał