Dune di Piscinas to jedne z najwyższych wydm Europy, ale kto o nich słyszał? Na Sardynii są miejsca, które zna każdy – turkusowe zatoki Costa Smeralda, granitowe wybrzeże La Maddaleny czy białe plaże Villasimius.
- Dune di Piscinas – krajobraz ukształtowany przez wiatr
- Górnicze dziedzictwo Arburese – Montevecchio i Ingurtosu
- Lavandere – kobiety i dzieci przy płuczkach rudy
- Jak dotrzeć Dune di Piscinas – doświadczenie samo w sobie
- Quadami z Alma Escursioni – tak ja dotarłam do Dune di Piscinas
- Rowerem elektrycznym z Salis eBike wzdłuż wybrzeża Costa Verde
- Gdzie spać na Costa Verde – cztery propozycje na każdy budżet
- Hotel Le Dune Piscinas, ecoresort, beach & SPA
- Zeeva Hotel & Resort, Torre dei Corsari
- L'Ulivo Ristorante & Camere w Gonnosfanadiga
- Hotel Meridiana w Arbus – opcja ekonomiczna
- Gdzie zjeść sardyńskie smaki Arburese
- 1. Ittiturismo Tyche w Arbus i Pescaturismo Tyche na morzu
- 2. Restauracja Hotelu Meridiana w Arbus
- 3. L'Ulivo w Gonnosfanadiga – wieczór gourmet
- Czego koniecznie musisz spróbować na Sardynii?
- Planując swoją podróż
- Włoska poczta
Ale Dune di Piscinas do nich nie należy. Na tę plażę nie trafia się przypadkiem. Żeby tu dotrzeć, trzeba pokonać kilka kilometrów szutrowej drogi prowadzącej przez surowy krajobraz Costa Verde — bardziej przypominający pustynne obrzeża Maroka niż śródziemnomorską wyspę.
Dopiero potem pojawiają się one. Ogromne wydmy wpadające wprost do morza. Niektóre mają nawet 60 metrów wysokości i należą do najwyższych żywych wydm w Europie. Wiatr nieustannie przesuwa piasek, zmieniając kształt całego krajobrazu wydm Costa Verde.
Dune di Piscinas leżą na zachodnim wybrzeżu Sardynii, w gminie Arbus, w sercu Costa Verde – jednego z najbardziej dzikich fragmentów wyspy. To Sardynia zupełnie inna od tej z folderów biur podróży, jest surowa, odludna i związana z trudną historią dawnych terenów górniczych.
Dune di Piscinas to nie tylko spektakularna plaża i wydmy. To także opowieść o kopalniach Montevecchio i Ingurtosu, o kobietach pracujących przy płukaniu rud, o robotniczych osadach i wsiach, które dziś stoją niemal opuszczone. I być może właśnie dlatego ten krajobraz zostaje w pamięci znacznie dłużej niż większość „najpiękniejszych plaż Sardynii”.
Dune di Piscinas – krajobraz ukształtowany przez wiatr
Wydmy Piscinas nie powstały przypadkiem. Ich istnienie to efekt unikalnego splotu kilku czynników: piasku niesionego przez rzekę Riu Piscinas z głębi lądu, silnego wiatru maestrale wiejącego od północnego zachodu i ukształtowania wybrzeża, które działa jak naturalna pułapka. Wiatr przez tysiąclecia spychał drobny kwarcowy piasek w głąb lądu, tworząc system ruchomych wydm sięgających kilku kilometrów od linii brzegowej. To żywe wydmy – co roku przesuwają się o kilka metrów, pochłaniając krzewy jałowca i zostawiając za sobą szkielety drzew sterczące z piasku jak surrealistyczna rzeźba.
Roślinność tego rejonu to klasyczna śródziemnomorska makia: jałowiec fenicki, lentyszek, mirt, rozmaryn rosnący dziko między wydmami.
Górnicze dziedzictwo Arburese – Montevecchio i Ingurtosu
Zanim Piscinas stało się celem podróży, było końcem szlaku zupełnie innej historii. Przez ponad sto lat – od połowy XIX wieku do lat 90. XX wieku – cały rejon Arburese żył z kopalń. Montevecchio i Ingurtosu to dwie największe, a wydobywano w nich głównie galenę (ołów) i blendę cynkową, które stanowiły kręgosłup sardyńskiej gospodarki górniczej. W szczytowym okresie pracowały tu tysiące ludzi, a wioski górnicze miały własne szkoły, szpitale, kościoły.
Dziś te miejsca to villaggi minerari – opustoszałe osady, w których czas zatrzymał się w momencie zamknięcia ostatnich szybów.
Całość, wraz z innymi obszarami górniczymi wyspy, wpisana jest na listę Parco Geominerario della Sardegna pod patronatem UNESCO.
Przejazd z Ingurtosu w stronę plaży to dosłownie podróż przez przemysłową archeologię – mija się ruiny Pozzo Gal, dawne magazyny, opuszczone wille dyrektorów, a w końcu wielki kompleks Laveria Brassey, gigantyczną przeróbczą maszynę z kamienia, dziś stojącą cicho przy drodze.
Lavandere – kobiety i dzieci przy płuczkach rudy
Najtrudniejsza część tej historii nie dotyczy mężczyzn schodzących pod ziemię. Dotyczy kobiet i dzieci, które pracowały na powierzchni – w laveriach, czyli zakładach przeróbki rudy. Lavandere – tak je nazywano – sortowały, kruszyły i płukały urobek wynoszony z szybów. Stały godzinami w lodowatej wodzie spływającej z gór, oddzielając minerały od skały płonnej gołymi rękami. Pracowały od świtu do zmierzchu, za płacę stanowiącą ułamek wynagrodzenia mężczyzny.
Wraz z nimi pracowały dzieci – niektóre nie miały nawet dziesięciu lat. Zatrudniano je do najdrobniejszych prac sortujących, bo małe palce lepiej radziły sobie z oddzielaniem fragmentów rudy.
Choroby zawodowe, zatrucia ołowiem, gruźlica, kalectwa – to była cena, jaką płaciły pracujące tu rodziny za europejski postęp przemysłowy. O lavandere przez dziesięciolecia milczano, dopiero w ostatnich latach lokalni historycy i etnografowie zaczęli wydobywać ich historie na światło dzienne, między innymi przez ustne relacje ostatnich żyjących świadków.
Kiedy idzie się dziś brzegiem Dune di Piscinas i widzi w oddali kamienne ruiny Laveria Naracauli, warto pamiętać, że ten piasek nie zawsze był pustką. Sto lat temu był tu inny świat – ciężki, brudny, niesprawiedliwy. Świat, który skończył się równie nagle, jak zaczął, zostawiając po sobie krajobraz dziś uznawany za jeden z najpiękniejszych we Włoszech. Ta dwoistość – surowe piękno nałożone na trudną pamięć – jest tym, co naprawdę odróżnia Piscinas od jakiejkolwiek innej plaży na Sardynii.
Jak dotrzeć Dune di Piscinas – doświadczenie samo w sobie
Do Dune di Piscinas nie dojedziesz wygodną drogą asfaltową. To pierwsza i najważniejsza informacja, którą trzeba przyjąć, zanim ruszy się w drogę.
Ostatni odcinek – około dziewięciu kilometrów z Ingurtosu – to szutrowa droga prowadząca wzdłuż dawnej trasy kolejki kopalnianej. Stan nawierzchni bywa zmienny: po zimowych deszczach pojawiają się głębokie koleiny, latem droga jest sucha, ale pełna kurzu i ostrych kamieni. Samochodem osobowym da się przejechać, jadąc bardzo powoli, ale SUV lub crossover to zdecydowanie wygodniejsza opcja, szczególnie jeśli wynajmuje się auto na kilka dni i nie chce się nadwerężać zawieszenia.
Drugi możliwy dojazd jest od Torre dei Corsari, ale ta trasa wymaga już samochodu terenowego lub przejścia kawałka pieszo – droga przecina obszar chroniony i miejscami jest praktycznie nieprzejezdna. Większość osób wybiera drogę od Ingurtosu, traktując samą jazdę jako część doświadczenia.
Quadami z Alma Escursioni – tak ja dotarłam do Dune di Piscinas
Jeśli chce się zobaczyć Piscinas tak, jak nie zobaczy się go z samej plaży, najlepszą decyzją będzie wycieczka quadowa z Alma Escursioni – lokalną firmą prowadzoną przez ludzi, którzy znają każdy zakątek Arburese (tereny gminy Arbus). Trasa prowadzi przez sosnowe lasy, między wydmami, obok pozostałości dawnych laverii i do punktów widokowych, do których trudno dotrzeć pieszo bez długiego marszu.
Wycieczka trwa około trzech godzin i odbywa się od wiosny do późnej jesieni. Przewodnicy mówią po włosku i angielsku. Quady są automatyczne, więc wystarczy zwykłe prawo jazdy kategorii B. Można jechać solo lub w parach, a dla dzieci od około 6. roku życia przewidziano miejsce pasażera.
Tym, co naprawdę wyróżnia tę firmę, są ludzie – Manola, Alberto i Leonardo nie ograniczają się do samej jazdy. Opowiadają o historii kopalń, pokazują miejsca związane z pracą w lavandere i zatrzymują się przy ruinach, tłumacząc ich znaczenie. Dzięki temu nie jest to zwykła przejażdżka „po piasku”, ale terenowa wyprawa z historią Sardynii w tle.
To także świetni przewodnicy dla osób bez doświadczenia w jeździe quadami – spokojni, cierpliwi i bardzo uważni. Z kolei bardziej wprawionym uczestnikom potrafią pokazać trasy o wyższym poziomie trudności. Rezerwację najlepiej zrobić z kilkudniowym wyprzedzeniem, szczególnie w lipcu i sierpniu.
Rowerem elektrycznym z Salis eBike wzdłuż wybrzeża Costa Verde
Drugą opcją, którą naprawdę warto rozważyć, jest wycieczka rowerem elektrycznym z Antonello Pintusem – certyfikowanym przewodnikiem MTB z Salis e-bike Rent & Experience. Antonello pochodzi z tych okolic, jego rodzina ma kopalniane korzenie, a sposób, w jaki opowiada o tej ziemi, szybko pokazuje, że nie jest to kolejna „turystyczna trasa”, ale fragment jego własnej historii.
E-bike daje tutaj ogromną swobodę. Wspomaganie elektryczne pomaga na podjazdach prowadzących przez kopalniane wzgórza i szutrowe drogi Costa Verde, dzięki czemu zamiast liczyć kolejne metry przewyższenia można po prostu chłonąć krajobrazy. A te zmieniają się niemal bez przerwy.
Najlepsze jest jednak to, że trasy nie są nastawione na sportowy wyczyn. Antonello dopasowuje tempo i poziom trudności do grupy, dlatego taka wycieczka sprawdzi się nawet u osób, które na co dzień nie jeżdżą regularnie na rowerze. To raczej aktywne odkrywanie Sardynii niż trening kolarski – idealne dla tych, którzy chcą zobaczyć coś więcej niż hotelowy basen i najpopularniejsze plaże.
Gdzie spać na Costa Verde – cztery propozycje na każdy budżet

Hotel Le Dune Piscinas, ecoresort, beach & SPA
Najbardziej kultowy nocleg w Piscinas i jedyny położony bezpośrednio przy plaży — w dawnym magazynie rudy kopalni Ingurtosu. To miejsce bardziej przypomina odizolowany ecoresort niż klasyczny hotel: naturalne materiały, spokojne wnętrza i wydmy praktycznie za oknem. Rezerwację warto zrobić z dużym wyprzedzeniem, szczególnie latem.

Zeeva Hotel & Resort, Torre dei Corsari
Po sześciu latach przerwy Zeeva wróciła i niemal natychmiast rezerwacje zapełniły kalendarz. Bez wielkiego resortowego klimatu — za to z widokiem na morze niemal od progu. Sześcioletnia przerwa w działalności pozwoliła właścicielom odnowić budynek i przemyśleć koncepcję. Taras z basenem, a u podnoża morze, czego chcieć więcej?
Jeśli wolisz nocować nieco w głębi lądu, polecam te dwie opcje.

L'Ulivo Ristorante & Camere w Gonnosfanadiga
Kameralny obiekt w Gonnosfanadiga, około 25 km od Piscinas. Tylko trzy nowoczesne pokoje nad świetną restauracją, która mocno wyróżnia się na tle okolicy autorską kuchnią opartą na lokalnych produktach. Właściciele wspaniali! Już chcę tu wrócić.

Hotel Meridiana w Arbus – opcja ekonomiczna
Prosta, sprawdzona opcja w centrum Arbus — dobra baza wypadowa do odkrywania Piscinas, Costa Verde i Montevecchio. Bez luksusów, ale z wygodnymi pokojami, restauracją i parkingiem. I właścicielami, którzy kochają swoich gości dobrze karmić.
Gdzie zjeść sardyńskie smaki Arburese
1. Ittiturismo Tyche w Arbus i Pescaturismo Tyche na morzu
Ittiturismo Tyche to jedno z najciekawszych nowych miejsc na kulinarnej mapie Arbus. Restauracja specjalizuje się w rybach i owocach morza. W sezonie ich drugim projektem jest
Pescaturismo Tyche – całodniowe rejsy pełne aktywności oczywiście z posiłkiem na pokładzie.
To propozycja dla osób, które lubią dobrze przygotowaną kuchnię opartą na świeżych produktach z morza w towarzystwie lokalnych win, szczególnie Vermentino.
W trakcie rejsów są postoje na kąpiele, snorkeling, jest wędkowanie i czas na opalanie się, o jedzenie martwić się nie trzeba, ponieważ gotują tu najlepsi! Przy odrobinie szczęścia można nawet zobaczyć delfiny. Rejsy zwykle startują z Buggerru i trwają praktycznie cały dzień, od 9:00 do 18:00. Jest też opcja rejsów na zachód słońca, a także na specjalne okazje.
Jadłam w ich restauracji w Arbus i to było za wspaniałe doświadczenie! Powiem wprost, najlepsze ryby i owoce morza, jakie jadłam, a ośmiornica to mistrzostwo świata!
2. Restauracja Hotelu Meridiana w Arbus
Hotelowe restauracje rzadko zostają w pamięci na długo, ale Meridiana jest bardzo solidnym wyjątkiem. Kuchnia opiera się na klasycznych daniach regionu – bez udziwnień, za to z dobrymi produktami i rozsądnymi cenami.
W menu pojawiają się między innymi malloreddus, pieczone jagnię, sery pecorino i lokalne desery. To dobre miejsce na spokojną kolację po całym dniu spędzonym między wydmami i dawnymi kopalniami, szczególnie jeśli nocuje się w Arbus. Duży plus za przyjazną atmosferę i gwarantowany uśmiech właścicieli. Jest tu także serowana pizza, co dla wielu osób może mieć znaczenie.
Na kolację chodziłam tu wprost z pokoju hotelowego, bez telefonu, więc nie pochwalę się zdjęciami potraw. Mam jedynie zdjęcie hotelu i murali w bezpośredniej okolicy.
3. L'Ulivo w Gonnosfanadiga – wieczór gourmet
L’Ulivo to jedno z tych miejsc, do krórego warto przyjechać specjalnie! Kameralna restauracja w Gonnosfanadiga stawia na lokalne produkty, sezonowość połączącą z dostępnością produktów.
Menu zmienia się regularnie, dlatego najlepiej po prostu zaufać obsłudze i dać się poprowadzić przez kolejne dania oraz lokalne wina, a stawiają na znakomitych lokalnych producentów. Atmosfera jest spokojna, bez pośpiechu i bez typowo turystycznego klimatu.
To świetny adres na dłuższą kolację po dniu spędzonym, np. w Piscinas. Jeśli uda się zarezerwować jeden z pokoi na górze, można zostać tu na noc i wrócić rano na plażę bez pośpiechu.
Właściciele mnie całkowicie urzekli! A jedzenie …. tego się nie da opisać słowami!
Czego koniecznie musisz spróbować na Sardynii?
Sardynia doskonale smakuje tak w restauracjach, jak w małych sklepikach, piekarniach i u rodzinnych producentów rozsianych po miasteczkach Arburese. Warto zwrócić uwagę szczególnie na:
- malloreddus — niewielki sardyński makaron, często ręcznie robiony w lokalnych pastifici,
- fregolę — prażone kuleczki makaronu przypominające kuskus, podawane z owocami morza lub w bulionie,
- bottargę di muggine — suszoną ikrę cefali, nazywaną sardyńskim kawiorem,
- pecorino sardo i fiore sardo — dwa bardzo różne sery owcze z oznaczeniem DOP,
- mirto — charakterystyczny likier z mirtu, podawany po kolacji,
pane carasau — cienki, chrupiący chleb pasterski, idealny do serów i wędlin,
- a dla odważnych ser
Casu Marzu!
W wielu miejscach można kupić te produkty bezpośrednio od producentów, często lepsze i świeższe niż w turystycznych sklepach przy plaży.
Wskazówka I Jeśli chcesz lepiej poznać kuchnię Sardynii, poznaj 16 tradycyjnych potraw i smakołyków, których musisz spróbować na wyspie.
Tę sardyńską podróż zawdzięczam zaproszeniu zespołu TerralbeseLinas i wszystkim ludziom, których spotkałam po drodze. Z każdej rozmowy, wspólnego posiłku i drobnego gestu gościnności złożyło się coś więcej niż materiał na artykuł — doświadczenie, które zabieram ze sobą do domu. Grazie mille.
Questo viaggio in Sardegna lo devo all’invito del team di TerralbeseLinas e a tutte le persone che ho incontrato lungo la strada. Da ogni conversazione, ogni pasto condiviso e ogni piccolo gesto di ospitalità ha preso forma qualcosa di più di un reportage: un’esperienza che mi porto a casa. Grazie mille.
Planując swoją podróż
Znajdź hotel lub apartament na wakacje dzięki booking.com.
Pamiętaj, aby zawsze mieć wykupione ubezpieczenie turystyczne. Ja korzystam z najlepszej na rynku porównywarki rankomat.pl.
Jeśli potrzebujesz samochodu we Włoszech, skorzystaj z discovercars.com.
Zarezerwuj bilet wstępu do muzeum przez Get Your Guide.
Potrzebujesz biletów na prom? Znajdziesz je na Direct Ferries.
Gdy kupujesz coś za pośrednictwem moich linków, zarabiam niewielką kwotę. Ty nadal płacisz tyle samo, ze mną dzieli się sprzedawca. Dziękuję za twoje znaczące wsparcie.
Włoska poczta
Nieprzypadkowe miejsca, prawdziwe smaki i sprawdzone wskazówki. Co tydzień w Twojej skrzynce. Dołącz do tysięcy czytelników, którzy planują Włochy mądrzej.
Jeśli potrzebujesz pomocy w znalezieniu praktycznych informacji, dołącz do grupy na FB Moje wielkie włoskie podróże.
Zajrzyj na Instagram. Tam pokazuję małe fragmenty włoskiego życia.
La vita è bella! Życie jest piękne!





