Italia praktycznie. Jak szukać agriturismo, czyli Andrzej i Danka w Toskanii

Zabieram Was do Toskanii. Zostawcie na chwilę wszystkie sprawy, usiądźcie, zamknijcie oczy i … co widzicie? Jaka jest Wasza Toskania? Zielone wzgórza, winnice, domy gdzieś na odludziu, morze, piękne wyspy i krzywa wieża w Pizie. Od północy Toskania graniczy z Ligurią i Emilią-Romanią, od wschodu otacza ją Umbria i Marche, na południu łączy się z Lacjum, a jej zachodnia część dosięga wybrzeży Morza Tyrreńskiego. Największe wyspy archipelagu toskańskiego to Elba, Montecristo, Capraia, Gorgona, Pianosa i Giglio. Pewnie słyszeliście o co najmniej trzech z nich. Elba była więzieniem Napoleona, Montecristo występuje w tytule powieści Aleksandra Dumasa Hrabia Monte Christo, a o Giglio cały świat usłyszał, gdy u jej brzegów rozbiła się Costa Concordia.


Większość powierzchni regionu stanowią wyżyny 67% i góry 25%, a fotogeniczne niziny to zaledwie 8% Toskanii. Region przecina rzeka Arno (241 km), Ombrone (161 km), Serchio (111 km) oraz kilka pomniejszych. Toskania dzieli się na 10 prowincji: Livorno, Piza, Arezzo, Pistoia, Florencja, Lukka, Grosseto, Massa-Carrara, Prato i Siena. 


Dialekt toskański stał się podstawą dla języka włoskiego. 

 

Ale nie walory krajoznawcze, ani językowe są dzisiaj daniem głównym:). Kilka słów o tym, jak specjaliści od włoskich podróży szukają w Toskanii agriturismo. 

Dankę i Andrzeja mieliście już okazję poznać. Obydwoje mają zawsze ogromną chęć dzielenia się opowieściami o swoich włoskich podróżach. Wystarczy spędzić w ich towarzystwie kilka wieczorów, a wypełnią je podróżnicze anegdoty, historie z dreszczykiem, wybuchy radości oraz … talerze pełne pysznych dań i obowiązkowe wino. Czyż nie takie są Włochy? Zapomniałam o kawie?

Wg Danusi i Andrzeja poszukiwanie agroturystyki we Włoszech dzieli się na 2 etapy. Pierwszy to szukanie w internecie, informacje  z biur podróży lub dane zebrane od znajomych. Drugi etap to szukanie zarezerwowanej agroturystyki w terenie. I zdecydowanie nie należy lekceważyć drugiego etapu, ponieważ to właśnie on potrafi przyprawić nas o kilka nowych, siwych włosów na głowie.

[Andrzej] Agriturismo szukamy już tylko w internecie. Gdy coś nas zainteresuje, piszemy bezpośrednio do właścicieli, żadnych booking.com, chyba że szukamy hotelu, to robimy wyjątek. Kryteria wyboru i oceny agriturismo są dość trudne i należy do tego podejść bardzo indywidualnie. Dla nas najważniejsze są:

lokalizacja – traktujemy agriturismo raczej jako bazę wypadową do zwiedzania najbliższej okolicy. Z reguły zostajemy 3-4 noce w jednym miejscu, a ponieważ lubimy siedzieć do późna na mieście, np. na kolacji w restauracji, dojazd do agriturismo nie powinien zająć zbyt dużo czasu;


cena – nigdy nie bierzemy najdroższej oferty, zwykle celujemy w środkową półkę. To kryterium każdy ocenia wg własnych chęci i możliwości. W Toskanii zwykle dwuosobowy pokój/dobę kosztuje około 100 Euro, ale gdy się dobrze poszuka, można znaleźć tańsze, nawet za 50-60 Euro. Takich ofert jest niezwykle mało w Toskanii.


basen – czasem musimy trochę odpocząć od zwiedzania, pół dnia, dzień, zregenerować siły, wówczas chcemy mieć możliwość odpoczynku w basenie, szczególnie, gdy żar leje się z nieba. Dzięki temu mamy zapewniony świetny relaks.


wyżywienie – z reguły w cenie jest śniadanie, ale cenna jest opcja wykupienia pozostałych posiłków, np. rano informuję właściciela, że będziemy na kolacji. Często takie kolacje odbywają się przy długim stole, na dworze, gdzie zbierają się wszyscy goście. To świetna okazja na poznanie nowych osób i spróbowanie miejscowej kuchni, a to wszystko za bardzo przystępna cenę. 


wino, oliwa, lokalne produkty – gdy jest możliwość degustacji lokalnego wina, czy produktów to zawsze dodatkowy atut, szukajcie informacji: vino, olio, degustazione, prodotti tipici


Ideałem jest 3-4  w jednym, czyli w naszym przypadku BB + basen + ew. winnice/degustacje.

Najczęściej szukamy informacji w portalach:
www.agriturismo.com
www.agriturismoitaly.it
W poszukiwaniach  B&B, hoteli czy agroturystyk często przydatne są także strony włoskich miast, w pobliżu których decydujecie się na szukanie agroturystyki.

Jeśli masz szczęście, swoje agriturismo znajdziesz bez problemu, ale czasem … przypomina to sceny niemalże jak z horroru. Wyobraź sobie taki scenariusz: zawodzi nawigacja, brakuje jakiegokolwiek oznakowania drogi, przychodzi noc, jesteś w środku nie wiadomo czego, zrywa się burza z porywistym wiatrem, leje, nic nie widzisz. Nie ma kogo zapytać o drogę, strach wysiadać z samochodu, dookoła tylko las. Albo jesteś na rozstaju dróg. Którą wybrać? Tracisz pewność siebie i honor dobrego nawigatora. W końcu zawodzi nadzieja i dopada Cię rozpacz. Chcesz to rzucić w diabły, pojechać do miasta i znaleźć przytulny hotel nawet za krocie. Byle stąd uciec. A mamy przecież XXI wiek.

Oto garść opowieści, którą z uśmiechem opowiadał Andrzej na przemian z Danką. Oni zawsze opowiadają z prawdziwą radością:).

[Andrzej] W agriturismo witają cię zwykle szerokim uśmiechem i pytają, dlaczego tak długo jechaliście, przecież dzwoniliście 4h temu, że za pół godziny będziecie…. Gotuje się w was krew, przeżyliście właśnie koszmarne chwile, a oni nawet nie postawią tabliczki ze strzałką do swojego gospodarstwa.  I wtedy to się zaczyna, zarażacie się tym szerokim uśmiechem, ujmuje was ich rozbawienie, zapominacie o wszystkich trudnościach.

[Danka] Kiedy zaczynaliśmy szukać pierwszego agriturismo, wszystko załatwialiśmy faxem. Nie mieliśmy wówczas jeszcze komórki. Szukaliśmy agriturismo w internecie i znaleźliśmy u Stefano koło Stii w Toskanii.

[Andrzej] Zachęciła mnie niska cena i  to, że obiecana była butelka miejscowego wina do posiłku, to mnie wówczas jeszcze rajcowało. Dzwonię do Stefano. 
– Pronto!
Dalej rozmawiamy po angielsku, a ja w tle słyszę warkot ciągnika, myślę sobie – oho, pracuje w winnicy, jeździ tym ciągnikiem. Jedziemy!

[Danka] Mieliśmy trudności ze znalezieniem właściwej drogi, pytaliśmy więc miejscowych jak dojechać. W odpowiedzi słyszymy: a sinistra (w lewo), a destra (w prawo), curva (zakręt) i dritto (prosto).

[Andrzej] No faktycznie, głęboki las, wszędzie curva i curva (zakręt). Dojechaliśmy, wjeżdżamy na polankę, a tu się okazuje, że agriturismo nie ma prądu, nie ma zasięgu, jest tylko agregat, który sprawiał wrażenie tego ciągnika!

Ale Stefano okazał się przesympatyczny. Zorganizował  nam wycieczkę do Rzymu. Pojechaliśmy samochodem do Arezzo, a potem pociągiem ruszyliśmy do Rzymu. Cały dzień spędziliśmy na chodzeniu po Wiecznym Mieście i wieczorem wróciliśmy do agriturismo. A tu na kolacji cała drużyna piłkarska! A każda twarz nadawała się do National Geographic

[Danka] Myślimy sobie, że nie zaśniemy przy tych gromkich wybuchach śmiechu, a mieszkaliśmy na poddaszu, ściany były cieniutkie. Ale byliśmy tak zmęczeni po tym Rzymie, że zasnęliśmy od razu.

[Andrzej] Pewnego wieczora przyjechały 3 małżeństwa na motocyklach z Ceciny. Kolacje odbywały się na dworze, przy dużym wspólnym stole. Włosi usiedli koło nas, przywitali się i przysłuchują się nam. W pewnym momencie Włoch pyta się, czy jesteśmy z Polski. Ja mówię, że tak, jesteśmy z Polski, a on pyta skąd. Mówię, że z Poznania i on na to – czy znamy Alinę z Poznania? Oczywiście znamy Alinę z Poznania! Okazało się, że ów Włoch dostarcza jakieś części do gazu do samochodów Alinie, którą znamy bardzo dobrze! Gdy jej to opowiedzieliśmy, nie mogła uwierzyć:). 
 

Świat jest mały, ale Danka z Andrzejem zbyt dużo widzieli w Toskanii i we Włoszech, aby dalej nie pociągnąć tej opowieści. W następnym odcinku ich podróży zabieram Was do … Małego Jeruzalem.

Jeśli chcielibyście uzupełnić ten wpis o swoje doświadczenia w poszukiwaniu agriturismo w Toskanii lub innych regionach Włoch piszcie koniecznie w komentarzach.
Spełnienia marzeń, szczególnie tych o włoskich podróżach,

Magda

10 filmów, które zabiorą Cię do Włoch
Previous post
10 filmów, które zabiorą Cię do Włoch. Część 2
Next post
Włoskie wakacje za pracę u gospodarza

No Comment

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

Back

CIAO! TU MAGDA

OFERTA KONSULTACJI I PLANÓW PODRÓŻY

POTRZEBUJESZ SAMOCHÓD?

MARZYSZ O REJSIE WE WŁOSZECH?

KUP AUTENTYCZNE WŁOSKIE PRODUKTY

MOJA GRUPA NA FACEBOOKU

APARTAMENT DLA 2-3 OSÓB W SINALUNGA

Apartament Daiana w Sinalunga

ITALIA POZA SZLAKIEM NA INSTAGRAMIE

  • ❤️Piękne Aggius o zachodzie słońca. To nie jest popularne miasteczko wśród polskich turystów przyjeżdżających na wyspę, bo nie leży bezpośrednio nad morzem lecz wcale nie tak daleko od linii brzegowej. ❤️Jeszcze ćwierć wieku temu, gdy na wyspie działały lokalne grupy bandytów, także na ulicach Aggius miały miejce pewne porachunki. ❤️Dziś ślady tej części historii wyspy można podziać w tutejszym Muzeum Bandytyzmu. 🤔Kiedy ostatnio byłam na wyspie, ten temat znowu powrócił na pierwsze strony gazet. Wyciekła informacja, o jednyn z bandytów, który kilka miesięcy wcześniej wyszedł po 25 latach z więzienia za uprowadzenie małego chłopca. Okazało się, że obecnie, ponad 60 letni mężczyzna, robi kurs na przewodnika górskiego. 🤨Całe Włochy żyły tą informacją prze kilka dni. 🤔Dyskutowano, czy człowiek z taką przeszłością, może oprowadzać ludzi po górach. Jak można się domyślić, on akurat zna sardyńskie góry, jak mało kto. W tamtych czasach bandyci mieszkali w górach. ❤️Jeszcze ciekawsze jest jednak tutejsze Muzeum Etnograficzne. Powiem szczerze, wprawiło mnie w zdumienie i zachwyt jednocześnie. Nie spodziewałam się po, raczej małym mieście, tak świetnie opowiadającego historię i tradycję muzeum! Mają też świetne pracownie. To zdecydowanie nie jest muzeum tylko do oglądania!!! ❤️Spędziłam tu fantastyczne dwa dni, które poświęciłam zarówno miastu, jak i okolicy. A ta jest ... wow!!! ❤️Jak będzie czas, napiszę o Aggius artykuł, abyście mogli sami się przekonać, czy warto tu wpaść. A warto!!! 😍Jedno wam powiem, @visit_aggius robi tu genialną robotę z promocją miasta.
  • Dzień dobry!! Werona z punktu widokowego, Castel San Pietro. 
Kto tu wchodził? Albo wjeżdżał funicolare??? Ja wjechałam. Miałam ochotę się przejechać, 1 EUR, a kolejka super nowoczesna, bezobsługowa, więc ... ruszyć nie chciała, bo było za duże obciążenie. Jak jak kilka osób wysiadło, ruszyliśmy. 
I pewnie przez to zamieszanie schodami bylibyśmy szybciej 😁. Ale ja lubię takie podwózki😉.
  • Wieczór, światełka i knajpa z gwiazdką Michelin na wzgórzu San Vigilio w Bergamo Alta. Klimacik był uroczy. A że już lekko chłodno się zrobiło, wszyscy jedli w środku. 
A ja ... spacerkiem na sam dół. Bardzo przyjemnie się szło, po drodze znalazłam jeszcze jedną fantastyczną knajpkę 😍. Takie wieczorne spacery są cudne. To na pewno ta magia światełek ❣️ wszystko przez nie. Jak dziecko w święta 😉 się poczułam.
  • 🌺Otrzymuję od was dużo wspaniałych wiadomości na temat Werony. A wśród nich takie, że chyba musicie tam wrócić, bo macie wrażenie, jakbyście byli w innej Weronie. 🌺Przyjechałam do miasta późnym popołudniem. Zakwaterowałam się i chwilę odpoczęłam, po czym poszłam do sklepu na zakupy. To był pierwszy moment na odkrycie kilku perełek, miałam do przejścia około 900 m, po prostu się rozglądałam. 🌺Przygotowywałam się na zobaczenie miasta, ale dopiero będąc na miejscu jesteś w stanie odkryć to, o czym nikt nie napiszę. Zresztą i tak komu by się chciało chodzić i szukać czegoś tak pozornie nieistotnego. 🌺A jednak zachwyciła was knajpka z dachem z roślin z podwieszonymi latarenkami. Czyli nie tylko mnie wpadają w oko takie ślicznotki ukryte w miejskiej dżungli. 🌺Kolejny raz wyszłam na miasto wieczorem. Gdy już dzienni turyści zaczęli je opuszczać, wyrwałam się na podbój miasta. I to była najlepsza decyzja, miasto było zachwycające. 🌺Następnego dnia w planie miałam poranek w ogrodach Giusti. Dzisiejsze zdjęcie, to właśnie jest z Giardino Giusti, notabene, jest już opisany na moim blogu. 🌺Kolejny strzał w 10. 🌺Wtedy wróciłam do centrum historycznego, było już około południa i powiedziałam sobie, do licha, kto tak zepsuł od wczoraj to miasto? 🌺Gdzie się ulotniła jego magia? Takie uczucie miałam nie pierwszy raz. 🌺Jest wiele niesamowitych miejsc we Włoszech, które rozkochają cię w sobie dopiero, gdy znikniemy my, ludzie. Gdy zostają ci, którzy pomagają na nowo założyć miastu należną 👑koronę, którą w czasie dnia tupot milionów stóp strąca z głowy. 🌺Dlatego kocham nocą Rzym, Capri, Weronę, Florencję, Wenecję ... 🌺Jeśli tylko możesz choćby jedną noc spędzić w takim miejscu, zrób to. Doświadczysz czegoś wspaniałego, czego próżno szukać za dnia.
  • Werona nocą. Jest tyle do odkrycia.
  • A wieczorem rozpoczyna się tu spektakl świateł i światełek, zapachów, brzdęków talerzy i sztućców, rozmów z każdym łykiem wina coraz śmielszych i w końcu śmiechu prawdziwego szczęścia.

A może to tylko moja wyobraźnia odpłynęła?

Nie. Wróciłam tu wieczorem. I właśnie tak było 😉. Werona i jej maleńkie skarby.
  • Obłędne plaże Capo Comino na Sardynii. 
To zdjęcie zrobiłam stojąc koło masztów przekaźnikowych. Sam punkt zatem nie najciekawszy, ale widoki z niego są boskie!!!!
  • ⛵️Po latach przerwy, wróciłam, na morze. ⛵️Było zimno, jak to w listopadzie. To był mój pierwszy rejs we Włoszech. W nocy morze postanowiło pokazać, że nie jest łagodnym misiem do przytulania, lecz prawdziwym draniem, który dosłownie wyrzuca z człowieka wszystko, co tam sobie przetrzymuje w  żołądku. ⛵️Wiało 8 w skali Beauforta. Mogło być dużo gorzej, ale to wystarczyło, żeby połowa załogi była zielona i niezdolna do pracy. ⛵️Miałam szczęście, wzięłam wachtę nawigacyjną akurat w najgorszych godzinach. Wiało, padał grad, fale zalewały mi twarz, ale i tak byłam szczęśliwa, że nie jestem w tym momencie pod pokładem. W końcu morze postanowiło nas wynagrodzić, uspokoiło się, pojawiły się delfiny i piękne zachody słońca. ⛵️Słyszałam od niektórych, nigdy więcej! ⛵️Rok później ci sami ludzie, którzy powiedzieli „nigdy więcej”, wyruszyli w kolejny rejs, a potem kolejny i kolejny. Ja też popłynęłam, Sardynia, Sycylia, Kampania … ⛵️Zwiedzanie Włoch od strony morza ... wciąga!!! Kto wie, może i ciebie kiedyś wciągnie? 👉A może już wciągnęło?
  • Werona 😍. Kilka uliczek z dala od centrum i już łapiesz spokój. Chodziłam tak sobie od jednej do drugiej, niektóre z nich trochę mi przypominały mój rodzinny Poznań. Choć nasze polskie kamienice nie mają takich okiennic, ale reszta całkiem mogłaby się zgadzać. 
__________________________

Werona jest świetna, ale gdybym miała tu wpaść tylko na jeden dzień nie miałabym dobrych wspomnień. 
__________________________

Oczarowała mnie nocą. Trudno byłoby ten klimat odnaleźć w dzień. Ale prawdą jest, że zawsze można skoczyć w bok, ku uliczkom, które nie mają nic do zaoferowania, a może jednak mają całkiem sporo??? __________________________

Jedno jest pewne, jeśli możesz tu zostać na noc, zostań.

WSKAKUJ DO MOJEGO ŚWIATA

JESTEŚ ZE MNĄ NA FACEBOOKU?

Facebook Pagelike Widget
SHARE

Italia praktycznie. Jak szukać agriturismo, czyli Andrzej i Danka w Toskanii