Wyobraź sobie, że stoisz u podnóża Tre Cime di Lavaredo. Przed Tobą wyrastają trzy potężne skalne wieże, których pionowe ściany sięgają setek metrów. Trudno uwierzyć, że skała, z której są zbudowane, powstawała na dnie płytkiego, ciepłego morza – na rozległych równinach pływowych, zalewanych i odsłanianych przez przypływy niczym dzisiejsze wybrzeża Bahamów.
- Żeby zrozumieć, jak powstały Dolomity, trzeba cofnąć się w czasie
- Największe wymieranie w historii Ziemi
- Tropikalny archipelag, z którego powstały Dolomity
- W Dolomitach wybuchały również wulkany
- Predazzo – wioska, która zmieniła geologię
- San Cassiano – miejsce, które wyznacza czas na całej Ziemi
- Dinozaury też spacerowały po Dolomitach
- Skąd wzięły się tysiącmetrowe warstwy skał?
- Dlaczego Dolomity nazywają się Dolomitami?
- Kiedy morze zamieniło się w góry?
- Lodowce nadały Dolomitom dzisiejszy wygląd
- Dlaczego Dolomity są różowe o zachodzie słońca?
- Niedźwiedzie jaskiniowe na wysokości 2800 metrów
- Dlaczego Dolomity trafiły na listę UNESCO?
- Gdzie najlepiej zobaczyć geologiczną historię Dolomitów?
- 1. Latemar i Catinaccio – skamieniałe atole
- 2. Bletterbach – skalny zapis milionów lat
- 3. Monte Pelmetto i Selva di Cadore – ślady dinozaurów i najstarszy mieszkaniec Dolomitów
- 4. Predazzo – dawne wulkany i początek nowoczesnej geologii
- 5. San Cassiano i Alta Badia – skamieniałości, niedźwiedź i światowy wzorzec czasu
- 6. Cortina d'Ampezzo – bursztyn i skamieniałości
- Planując swoją podróż
- Włoska poczta
A jednak tak właśnie było. Przez blisko 200 milionów lat obszar dzisiejszych Dolomitów znajdował się pod wodą albo na jej skraju. Żyły tu organizmy budujące rafy, po dnie pełzały morskie stworzenia, a po okresowo wynurzających się równinach chodziły jedne z pierwszych dinozaurów.
W pewnym momencie do tego tropikalnego świata dołączyły wulkany. Potem morze wielokrotnie zmieniało swój zasięg, kolejne warstwy osadów przykrywały starsze, aż wreszcie zderzenie Afryki i Europy wypiętrzyło Alpy.
Historia Dolomitów jest zapisana w skałach. I co najciekawsze, wiele jej fragmentów można zobaczyć podczas zwykłej górskiej wędrówki.
Żeby zrozumieć, jak powstały Dolomity, trzeba cofnąć się w czasie
Aby zrozumieć, jak powstały Dolomity, trzeba cofnąć się znacznie dalej niż 250 milionów lat.
W permie większość dzisiejszych kontynentów tworzyła jeden superkontynent, Pangeę. Obszar przyszłych Dolomitów leżał wówczas znacznie bliżej równika niż obecnie. Nie było jeszcze Alp. Istniały za to starsze góry, pozostałości orogenezy waryscyjskiej, stopniowo niszczone przez erozję.
Mniej więcej 290–275 milionów lat temu region przeszedł przez fazę gwałtownej aktywności wulkanicznej. Powstały wtedy grube pokrywy law i tufów, dawniej nazywane porfirem kwarcowym z Bolzano (dziś geolodzy mówią o Grupie Wulkanicznej Atezyjskiej). To one tworzą strome, rdzawe zbocza doliny Adygi między Merano a Bolzano.
Gdy wulkany wygasły, w późnym permie (ok. 260 mln lat temu) w gorącym, półsuchym klimacie rzeki rozprowadzały po równinach piaski i muły. Tak powstały czerwone piaskowce z Val Gardena, w których zachowały się ślady dawnych koryt rzecznych, krople deszczu odciśnięte w mule i tropy pierwszych gadów.
Z czasem od wschodu zaczęło wkraczać morze. Początkowo zajmowało najniżej położone obszary, tworząc słone laguny i płytkie zatoki. W gorącym klimacie intensywne parowanie sprzyjało powstawaniu gipsów, które dziś znajdziemy w formacji Bellerophon.
To był początek bardzo długiej morskiej historii regionu.
Największe wymieranie w historii Ziemi
Około 252 milionów lat temu doszło do katastrofy, której skutki odczuły ekosystemy całej planety.
Na granicy permu i triasu nastąpiło największe znane masowe wymieranie organizmów. Zniknęła ogromna część gatunków morskich, a ekosystemy lądowe uległy głębokim przemianom.
Za główny czynnik tej katastrofy uważa się dziś gigantyczne erupcje wulkaniczne na Syberii. Uwalniane podczas nich gazy przyczyniły się do gwałtownego ocieplenia klimatu, zakwaszenia oceanów i niedoborów tlenu w wodzie.
Dlaczego wspominam o tym w historii Dolomitów?
Ponieważ tutejsze skały zapisały tę katastrofę niemal warstwa po warstwie. Przy starej drodze do wioski Bulla (Pufels) nad Ortisei w Val Gardena odsłania się jeden z najlepiej przebadanych na świecie profili granicy permu i triasu. Geolodzy traktują go jako wzorzec dla tego okresu, a dla turystów wytyczono tam geologiczną ścieżkę edukacyjną. Można dosłownie położyć dłoń na skale, która pamięta moment, gdy wymarła większość życia w morzach.
Odbudowa nie nastąpiła od razu. Powstawanie bardziej złożonych ekosystemów trwało miliony lat. W płytkich wodach pojawiały się kolejne grupy organizmów, rozwijały się społeczności mikroorganizmów, glonów i gąbek, a na dnie morskim gromadziły się muszle i szkielety zwierząt.
To właśnie zapis odrodzenia życia jest jednym z głównych powodów, dla których UNESCO uznało Dolomity za miejsce o wyjątkowym znaczeniu naukowym.
Tropikalny archipelag, z którego powstały Dolomity
Najbardziej charakterystyczny rozdział historii Dolomitów rozpoczął się w środkowym triasie, około 246–238 milionów lat temu.
Obszar dzisiejszych północnych Włoch leżał wtedy na zachodnim krańcu Oceanu Tetydy. Rozciągało się tu ciepłe morze z płyciznami, głębszymi basenami i podmorskimi wzniesieniami.
W takich warunkach rozwijały się organizmy zdolne do budowania wapiennych struktur. Największą rolę odgrywały mikroorganizmy, glony wapienne i gąbki, koralowce były jedynie dodatkiem. Narastające przez setki tysięcy lat osady węglanowe tworzyły rozległe budowle, nazywane przez geologów platformami węglanowymi.
Niektóre przypominały współczesne atole: płaskie wyspy otoczone stromymi zboczami opadającymi w głąb morza. Warto jednak wyobrażać je sobie ostrożnie – rafy triasowe różniły się od dzisiejszych raf koralowych. Ich budowniczymi były głównie zespoły mikroorganizmów, a nie korale.
Rafy rosły w górę, a dno morza opadało
W tym czasie skorupa ziemska w regionie ulegała rozciąganiu, a niektóre jej fragmenty stopniowo się obniżały.
Organizmy budujące platformy potrzebowały światła, dlatego rozwijały się w płytkiej wodzie. Gdy dno morskie opadało, kolejne pokolenia organizmów rozbudowywały rafy ku powierzchni. Niektóre platformy osiągnęły miąższość setek metrów, a Sciliar (Schlern) nawet około tysiąca.
Latemar, Catinaccio (Rosengarten) i Sciliar (Schlern) należą do najlepiej zachowanych przykładów kopalnych platform węglanowych na świecie.
Na zachodnich ścianach Catinaccio wciąż widać ukośne warstwy dawnego zbocza rafy, nachylone ku dawnemu basenowi. To nie są warstwy przechylone później przez ruchy górotwórcze, tak zostały pierwotnie usypane na podmorskim stoku.
Można więc powiedzieć, że wędrując po Latemarze czy Catinaccio oglądamy fragment dawnego tropikalnego archipelagu, wyniesiony na wysokość prawie 3000 metrów.
Latemar – rafa, która skłóciła geologów
Latemar kryje jedną z najbardziej zaskakujących zagadek geologii. Wnętrze tej dawnej laguny składa się z około 600 cienkich, rytmicznie powtarzających się warstw na odcinku mniej więcej 470 metrów.
Przez lata uważano, że każda warstwa odpowiada jednemu cyklowi orbitalnemu Ziemi trwającemu około 20 tysięcy lat (tzw. cykle Milankovicia). Wychodziło z tego, że Latemar rósł przez kilkanaście milionów lat.
Datowanie kryształów cyrkonu z popiołów wulkanicznych, uwięzionych między warstwami, wywróciło ten obraz. Wynika z niego, że cała seria powstała w ciągu najwyżej około dwóch milionów lat, a pojedyncza warstwa odpowiada zaledwie kilku tysiącom lat. Latemar musiałby więc należeć do najszybciej rosnących platform węglanowych w historii Ziemi. Spór o to, jak to możliwe, nie został w pełni rozstrzygnięty.
Jest tu jeszcze jedna ważna uwaga. Góry nie zachowały po prostu kształtu dawnych raf. Współczesne turnie i ściany powstały dużo później, w wyniku wypiętrzenia skał i ich erozji. Jednak w niektórych masywach oryginalna architektura dawnych platform jest nadal czytelna.
W Dolomitach wybuchały również wulkany
Historia Dolomitów nie była ciągłą opowieścią o spokojnym morzu.
Około 238 milionów lat temu, w ladynie, na obszarze dzisiejszych Dolomitów pojawiła się gwałtowna aktywność wulkaniczna. Jej głównymi ośrodkami były okolice Predazzo w Val di Fiemme oraz masyw Monzoni w Val di Fassa. Produkty tych erupcji – lawy, tufy i brekcje – występują także na rozległych obszarach wokół, m.in. na Alpe di Siusi.
Lawa wydostawała się zarówno na powierzchnię, jak i pod wodą, gdzie zastygała w charakterystyczne „poduszki”. Materiał wulkaniczny wypełniał morskie baseny, a niektóre erupcje i podmorskie osuwiska niszczyły lub zasypywały wcześniej powstałe rafy.
Dlatego w Dolomitach można dziś obserwować bliskie sąsiedztwo dwóch zupełnie różnych rodzajów skał: jasnych skał węglanowych pochodzenia morskiego oraz ciemnych skał wulkanicznych. To one tworzą łagodniejsze, zielone hale i przełęcze, ponad którymi wyrastają białe ściany dawnych raf.
Predazzo – wioska, która zmieniła geologię
W 1820 roku włoski hrabia i przyrodnik Giuseppe Marzari Pencati opisał w kamieniołomie Canzoccoli pod Predazzo coś, co wówczesnej nauce uchodziło za niemożliwe: skałę krystaliczną przypominającą granit, leżącą nad wapieniem.
W tamtych czasach dominował pogląd, że granit to najstarsza skała Ziemi, zawsze leżąca u podstawy wszystkich innych. Odkrycie z Predazzo stało się jednym z argumentów w wielkim sporze „neptunistów” (wszystkie skały powstały w wodzie) z „plutonistami” (skały mogą powstawać z zastygającej magmy). Do niewielkiej wioski w Val di Fiemme zaczęli przyjeżdżać najwięksi uczeni epoki, w tym Alexander von Humboldt i Leopold von Buch.
Od pobliskiego masywu Monzoni wzięła zresztą nazwę cała grupa skał magmowych – monzonity.
Wulkany ostatecznie wygasły. Organizmy morskie ponownie zasiedlały odpowiednie dla siebie miejsca, budując następne platformy – z tego okresu pochodzi m.in. masyw Sella.
San Cassiano – miejsce, które wyznacza czas na całej Ziemi
Wokół platform rozciągały się głębsze baseny, w których gromadził się muł pełen skamieniałości. Okolice San Cassiano w Alta Badia słyną z nich od lat 30. XIX wieku – stąd pochodzą słynne „warstwy z San Cassiano”, jedno z najbogatszych stanowisk triasowej fauny morskiej w Europie.
Mało kto wie, że kilka kilometrów na południe od wsi, na łąkach Prati di Stuores (Stuores Wiesen) w pobliżu Pralongià, znajduje się punkt o znaczeniu światowym. W 2008 roku wyznaczono tu oficjalny, globalny wzorzec początku karniku – piętra późnego triasu. W praktyce oznacza to, że geolodzy z całego świata, chcąc ustalić, gdzie w ich skałach zaczyna się karnik, odnoszą się do jednej warstwy na dolomickiej hali.
Dolomity mają też swój ślad w samej nazwie epok: piętro ladyn, obejmujące około 242–237 milionów lat temu, nazwano w 1892 roku na cześć Ladyńów – rdzennej ludności dolin dolomickich.
Dinozaury też spacerowały po Dolomitach
Na dolomickich szlakach można natrafić na jeszcze jeden ślad dawnego życia: skamieniałe tropy dinozaurów.
W późnym triasie, gdy poziom morza się zmieniał, rozległe równiny pływowe okresowo wynurzały się ponad wodę. Kiedy dinozaur przechodził po miękkim, wapiennym mule, pozostawiał odciski stóp. Jeśli zostały szybko przykryte kolejną warstwą osadu, mogły przetrwać miliony lat. Później erozja ponownie je odsłoniła.
Pierwsze tropy dinozaurów we Włoszech odkryto właśnie w Dolomitach – na wielkim bloku skalnym, który oderwał się od ściany Monte Pelmetto, sąsiada Monte Pelmo. Dostrzegł je Vittorino Cazzetta z Pescul w Val Fiorentina, samouk i niestrudzony wędrowiec, który całe życie przemierzał okoliczne góry w poszukiwaniu śladów przeszłości. Naukowo potwierdzono je w 1985 roku. Na bloku widać trzy różne rodzaje tropów sprzed około 220 milionów lat.
Cazzetta ma na koncie jeszcze jedno odkrycie. Na płaskowyżu Mondeval de Sora, na wysokości ok. 2150 m, zauważył przedmioty wyrzucone na powierzchnię przez kopiącego norę świstaka. Dwa lata później archeolodzy znaleźli tam grób myśliwego sprzed około 7500 lat, pochowanego z bogatym wyposażeniem – jedyny tak wysoko położony grób mezolityczny. Sam Cazzetta zaginął w górach w sierpniu 1996 roku, jego ciało odnaleziono dopiero po roku. Dziś jego imię nosi muzeum w Selva di Cadore.
Po odkryciu pod Pelmetto tropy dinozaurów znaleziono w Dolomitach w wielu innych miejscach, m.in. na blokach skalnych pod Moiazzą w grupie Civetty, w Val Pegolera w Parku Narodowym Dolomiti Bellunesi i w Dolomitach Friulijskich. W 2011 roku grupa speleologów natrafiła na tropy na grani Monte Pelmo, ponad 3000 m n.p.m. – te są nieco młodsze, z wczesnej jury.
Tu zaczęła się era dinozaurów
Dolomity odegrały kluczową rolę w odpowiedzi na pytanie, kiedy dinozaury zaczęły dominować na Ziemi. Około 234–232 milionów lat temu klimat na planecie gwałtownie zmienił się z suchego na wilgotny i z powrotem na suchy. Badacze nazywają ten okres epizodem pluwialnym karniku. Jego przyczyną były prawdopodobnie ogromne erupcje wulkaniczne na obszarze dzisiejszej zachodniej Kanady i Alaski.
Precyzyjnie datowane warstwy z Dolomitów pokazały, że tropy dinozaurów pojawiają się w nich dokładnie w czasie tego epizodu. Wcześniej dinozaury były rzadkie i mało znaczące. Po kryzysie, który wyeliminował wielu konkurentów, w krótkim czasie zdominowały lądy. Można więc powiedzieć, że jedna z kluczowych stron historii dinozaurów została zapisana w dolomickich skałach.
Nie należy jednak wyobrażać sobie dinozaurów spacerujących między współczesnymi szczytami. Gdy zostawiały tropy, Dolomity były płaskim wybrzeżem tropikalnego morza.
Najstarsze zwierzęta uwięzione w bursztynie
Ten sam wilgotny epizod sprawił, że drzewa iglaste produkowały ogromne ilości żywicy. Dolomity są dziś największym znanym złożem bursztynu triasowego na świecie.
W okolicach Cortiny d’Ampezzo, m.in. nad schroniskiem Dibona pod Tofanami, występują warstwy z drobnymi, zwykle kilkumilimetrowymi kroplami bursztynu sprzed około 230 milionów lat. Międzynarodowy zespół badaczy przejrzał pod mikroskopem około 70 tysięcy takich kropli. Tylko w trzech znalazł zwierzęta: fragment muchówki z grupy komarów oraz dwa nowe gatunki maleńkich roztoczy – szpecieli, które do dziś żyją na roślinach i wywołują na nich narośla (galasy).
Odkrycie ogłoszone w 2012 roku było sensacją: to najstarsze znane stawonogi zachowane w bursztynie, o około 100 milionów lat starsze od wcześniejszych znalezisk. Jeden z roztoczy, mierzący zaledwie 0,2 milimetra, otrzymał nazwę Triasacarus fedelei na cześć Paola Fedele, miejscowego zbieracza skamieniałości z Cortiny, który znalazł pierwszy bursztyn z inkluzjami.
Podczas gdy potężne skały Dolomitów opowiadają o zmianach mórz i kontynentów, niewielkie krople bursztynu pozwalają zajrzeć w świat organizmów mierzących ułamki milimetra.
Skąd wzięły się tysiącmetrowe warstwy skał?
Jednym z najbardziej imponujących zjawisk geologicznych Dolomitów jest grubość zachowanych formacji skalnych.
W późnym triasie, mniej więcej 228–208 milionów lat temu, na ogromnym obszarze od dzisiejszych Węgier po Apeniny rozciągały się płaskie równiny pływowe. Były regularnie zalewane wodą morską, a następnie odsłaniane. Na dnie rozwijały się maty mikroorganizmów, osadzał się drobny muł węglanowy i powstawały kolejne cienkie warstwy.
Jednocześnie podłoże stopniowo się obniżało, dzięki czemu powstawało miejsce na kolejne osady. Tak narodziła się Dolomia Principale, czyli dolomit główny. W rejonie Tofan i płaskowyżów nad Cortiną ma około 900–1000 metrów grubości, a na szczycie masywu Sella zaledwie około 270 metrów. Różnica nie jest wynikiem erozji – dno morza w różnych miejscach opadało w różnym tempie.
To właśnie z dolomitu głównego zbudowane są m.in. Tre Cime di Lavaredo.
Monumentalne pionowe ściany Tre Cime nie powstały jako pionowe ściany na dnie morza. Ich materiał odkładał się poziomymi warstwami w bardzo płytkiej wodzie. Kształt trzech wież nadały mu dopiero późniejsze ruchy tektoniczne, spękania i erozja. Przyjrzyj się ścianom z bliska – poziome prążkowanie to właśnie te dawne warstwy pływowe.
Dlaczego Dolomity nazywają się Dolomitami?
Przez stulecia nazywano je po prostu Monti Pallidi – Bladymi Górami. Obecna nazwa jest zaskakująco młoda.
Wiąże się z francuskim geologiem Déodatem de Dolomieu (1750–1801). Podczas podróży przez Tyrol w latach 1789–1790 zauważył przy drodze między Trydentem a Bolzano jasną skałę, która w przeciwieństwie do zwykłego wapienia prawie nie pieniła się pod wpływem kwasu. Opisał ją w 1791 roku, a rok później szwajcarski chemik Nicolas-Théodore de Saussure przeanalizował próbki i nazwał nowy minerał dolomitem – na cześć znalazcy.
Ironia polega na tym, że próbki Dolomieu najpewniej nie pochodziły z serca gór, które dziś noszą jego imię, lecz z dolin Adygi i Isarco na ich obrzeżach. Nazwa minerału przeszła na pasmo górskie dopiero w 1864 roku, za sprawą książki The Dolomite Mountains dwóch Brytyjczyków: Josiaha Gilberta i George’a Cheethama Churchilla. To dzięki tej książce nazwa przyjęła się wśród podróżników i alpinistów, a wkrótce trafiła także na mapy.
Sam Dolomieu prowadził życie godne powieści. Jako kawaler maltański w młodości zabił w pojedynku towarzysza i został skazany na śmierć, ale ułaskawiono go. Później towarzyszył Napoleonowi w wyprawie do Egiptu. W drodze powrotnej sztorm zepchnął jego statek do wrogiego portu i Dolomieu trafił do więzienia w Mesynie. W celi, pozbawiony papieru, spisał swój najważniejszy traktat mineralogiczny na marginesach Biblii. Zmarł kilka miesięcy po uwolnieniu, w 1801 roku.
Czym dolomit różni się od wapienia?
Wapień składa się przede wszystkim z węglanu wapnia (kalcytu), natomiast minerał dolomit jest węglanem wapnia i magnezu o wzorze CaMg(CO₃)₂.
Większość skał dolomitowych powstała wskutek dolomityzacji, czyli chemicznego przekształcania pierwotnych osadów wapiennych pod wpływem roztworów bogatych w magnez.
Nie każda skała tworząca Dolomity jest jednak dolomitem. W całym paśmie występują także wapienie, margle, piaskowce, skały wulkaniczne i inne formacje.
Co ciekawe, dolomityzacja wciąż jest jedną z wielkich zagadek geologii, nazywaną wprost „problemem dolomitu”. W przeszłości powstawały ogromne masy tej skały, tymczasem współcześnie dolomit tworzy się w przyrodzie rzadko i z trudem, a w laboratorium bardzo trudno go uzyskać w warunkach panujących na powierzchni Ziemi.
Kiedy morze zamieniło się w góry?
To jedna z najważniejszych kwestii w całej historii Dolomitów.
Skały tworzące wiele dzisiejszych szczytów powstały ponad 200 milionów lat temu, ale same góry są znacznie młodsze.
Ich wypiętrzanie było częścią powstawania Alp, wywołanego zbliżaniem się Afryki do Europy. Dolomity leżą na tzw. mikropłycie adriatyckiej (Adrii) – fragmencie skorupy, który oderwał się od Afryki i wbijał w Europę niczym klin.
Pierwsze fałdowania objęły część Dolomitów około 48–32 milionów lat temu. Najważniejsza faza wypiętrzania i nasuwania – związana m.in. z wielkim nasunięciem Valsugany na południowym skraju pasma – zaczęła się jednak dopiero około 15 milionów lat temu. Jak na geologiczne standardy, Dolomity są więc górami bardzo młodymi.
Dolomity należą do Alp Południowych, leżących na południe od wielkiego uskoku peryadriatyckiego. W przeciwieństwie do centralnych części Alp skały nie zostały tu głęboko wciśnięte w głąb Ziemi, przetopione ani silnie zmetamorfizowane. Ruchy górotwórcze przesunęły je i pocięły uskokami, ale dawne warstwy triasowe zachowały się w zadziwiająco dobrym stanie.
Dlatego geolodzy mogą dziś odtwarzać dawne środowiska morskie, rozpoznawać granice raf, ich zbocza i sąsiadujące z nimi osady głębokowodne.
To trochę tak, jakby część dawnego dna morskiego została wyniesiona wysoko w góry, a następnie przecięta przez erozję w taki sposób, że oglądamy jego wnętrze.
Lodowce nadały Dolomitom dzisiejszy wygląd
Wypiętrzenie skał nie zakończyło powstawania krajobrazu Dolomitów.
Przez kolejne miliony lat skały podlegały działaniu wody, mrozu i grawitacji. Szczególnie duże znaczenie miały epoki lodowcowe.
Około 20 tysięcy lat temu, podczas maksimum ostatniego zlodowacenia, alpejskie doliny wypełniały potężne lodowce. W Dolomitach lód miał ponad 1500 metrów grubości, a w okolicach Bolzano nawet około 2000 metrów. Ponad ten lodowy ocean wystawały tylko najwyższe wierzchołki, jak wyspy. Lodowce przelewały się przez dzisiejsze przełęcze z jednej doliny do drugiej.
Lodowce przesuwały ogromne ilości materiału skalnego, pogłębiały doliny i pozostawiały moreny. Po ich ustąpieniu odsłoniły się strome zbocza, skalne kotły i charakterystyczne doliny polodowcowe.
Wielkie znaczenie miało także działanie mrozu. Woda wnikała w szczeliny skalne, zamarzała i rozszerzała się, stopniowo rozsadzając skały. Tak powstawały rumowiska i piargi, które do dziś zalegają u podnóży wielu dolomickich ścian.
Procesy te nie ustały. Dolomity nadal podlegają erozji, a obrywy skalne i osuwiska są naturalnym elementem ich współczesnej historii. Blok z tropami dinozaurów spod Pelmetto także jest „dzieckiem” takiego obrywu.
Dlaczego Dolomity są różowe o zachodzie słońca?
Jednym z najbardziej rozpoznawalnych zjawisk w Dolomitach jest enrosadira – po ladyńsku „stawanie się różowym”. Tak nazywa się różowe, pomarańczowe lub czerwone zabarwienie gór o wschodzie i zachodzie słońca.
W ciągu dnia jasne skały wydają się niemal białe, szare lub kremowe. Jednak gdy słońce znajduje się nisko nad horyzontem, niektóre masywy na kilka minut rozpalają się intensywnymi odcieniami różu i czerwieni.
Zjawisko wynika przede wszystkim ze sposobu, w jaki światło słoneczne przechodzi przez atmosferę. Przy nisko położonym słońcu promienie pokonują znacznie dłuższą drogę w powietrzu. Światło niebieskie jest po drodze silniej rozpraszane, dlatego do gór dociera głównie światło w ciepłych barwach. Jasne, matowe ściany dolomitowe odbijają je wyjątkowo efektownie, jak ogromny ekran.
W wielu przewodnikach można przeczytać, że różowa barwa to zasługa magnezu w skale. To mit. Skała nie zmienia koloru – zmienia się światło, które na nią pada. Efekt zależy od pory dnia, pogody, zachmurzenia i miejsca obserwacji.
Dawni mieszkańcy Dolomitów tłumaczyli to zjawisko legendą o królu krasnoludów Laurinie i jego ogrodzie różanym. Gdy zdradzony przez własne róże Laurin trafił do niewoli, rzucił na ogród klątwę: żadne ludzkie oko nie miało go już oglądać ani w dzień, ani w nocy. Zapomniał jednak o chwilach, które nie są ani dniem, ani nocą – o świcie i zmierzchu. Dlatego właśnie wtedy jego róże na chwilę znów rozkwitają na skałach.
Stąd zresztą niemiecka nazwa masywu Catinaccio – Rosengarten, czyli Ogród Różany.
Niedźwiedzie jaskiniowe na wysokości 2800 metrów
Choć większość geologicznej historii Dolomitów dotyczy bardzo odległej przeszłości, góry przechowują również ślady znacznie młodszych epok.
We wrześniu 1987 roku przewodnik górski i hotelarz z Corvary, Willy Costamoling, podczas wędrówki na Piz Conturines natrafił na wejście do jaskini położonej na wysokości około 2800 m n.p.m. W jej wnętrzu znalazł tysiące kości prehistorycznych niedźwiedzi.
Początkowo przypisano je niedźwiedziowi jaskiniowemu Ursus spelaeus. Badania prowadzone przez zespół Uniwersytetu Wiedeń skiego wykazały jednak, że to odrębna, mniejsza forma, nazwana od ladyńskiej doliny Ursus ladinicus. Zwierzęta te żyły tu kilkadziesiąt tysięcy lat temu, w plejstocenie.
Odkrycie było zaskakujące ze względu na wysokość. W jaskini znaleziono również szczątki lwa jaskiniowego. Conturines to najwyżej położona jaskinia na świecie, w której znaleziono kości niedźwiedzi i lwów jaskiniowych.
To jednak nie koniec. W marcu 2026 roku ogłoszono wyniki 15-letnich badań nacieków jaskiniowych: najstarsze stalaktyty mają tu prawie sześć milionów lat. Conturines okazała się najstarszą znaną jaskinią w Alpach. Nacieki zapisały czas, gdy na wysokości 2800 metrów rosły cedry i orzechy włoskie, a Morze Śródziemne wyschło, otwierając lądowe przejście z Afryki do Europy.
Dziś historię tych zwierząt można poznać w Museum Ladin Ursus ladinicus w San Cassiano, otwartym w 2011 roku jako filia Museum Ladin Ćiastel de Tor. Prezentowany jest tam szkielet niedźwiedzia, rekonstrukcja jaskini oraz ekspozycja poświęcona geologii Dolomitów. Sama jaskinia jest zamknięta i można ją zwiedzać wyłącznie z przewodnikiem.
To okazja, by spojrzeć na dzieje tych gór z innej perspektywy: od tropikalnego morza z triasu aż po zwierzęta epoki lodowcowej.
Dlaczego Dolomity trafiły na listę UNESCO?
26 czerwca 2009 roku Dolomity wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Wpis obejmuje dziewięć oddzielnych obszarów górskich o łącznej powierzchni około 142 tysięcy hektarów (plus prawie 90 tysięcy hektarów strefy buforowej). Nie jest więc tożsamy z całym regionem geograficznym nazywanym Dolomitami.
O wpisie zdecydowały dwa kryteria: wyjątkowe piękno krajobrazu oraz znaczenie dla nauk o Ziemi, zwłaszcza geologii i geomorfologii.
Pod względem naukowym szczególnie ważne są dobrze zachowane triasowe platformy węglanowe – „skamieniałe atole” – wraz z otaczającymi je basenami, zapis odradzania się życia po wielkim wymieraniu permskim oraz kilka międzynarodowych profili wzorcowych dla stratygrafii triasu.
UNESCO doceniło także pionowe ściany, turnie, skalne iglice i kontrasty między jasnymi masywami a łagodniejszymi zboczami, łąkami i lasami.
Gdzie najlepiej zobaczyć geologiczną historię Dolomitów?
Nie trzeba być geologiem, aby dostrzec ślady dawnego morza. W kilku miejscach historia ta jest szczególnie czytelna, a lokalne muzea pomagają zrozumieć, na co zwracać uwagę.
1. Latemar i Catinaccio – skamieniałe atole
Masyw Latemar, wznoszący się nad Lago di Carezza, jest jednym z najbardziej znanych przykładów dawnej platformy węglanowej. Już sam widok od strony jeziora pozwala przyjrzeć się charakterystycznym ścianom i warstwom. Na zachodnich ścianach sąsiedniego Catinaccio dobrze widać nachylone warstwy dawnego zbocza rafy. Bardziej szczegółowe obserwacje wymagają dobrze zaplanowanej wycieczki – najlepiej z mapą Dolomites World Heritage Geotrail.
2. Bletterbach – skalny zapis milionów lat
Wąwóz Bletterbach koło Aldino (Aldein), nazywany Wielkim Kanionem Południowego Tyrolu, to jeden z dziewięciu obszarów wpisu UNESCO i najlepsze miejsce do poznania najstarszego rozdziału historii Dolomitów.
Potok wyżłobił tu wąwóz o długości około 8 km, odsłaniając kolejne warstwy: od permskich skał wulkanicznych przez czerwone piaskowce z Val Gardena aż po triasowe skały morskie. Można w nich rozpoznać ślady dawnych rzek, płytkiego morza i organizmów sprzed setek milionów lat. Znaleziono tu skamieniałości roślin, muszli oraz około 20 różnych rodzajów tropów dawnych gadów i ich krewnych.
Zwiedzanie warto rozpocząć w centrum dla zwiedzających GEOPARC Bletterbach w Aldino lub w GEOMuseum w Redagno (Radein). Wstęp jest płatny, a bilet obejmuje oba miejsca, wejście do wąwozu i wypożyczenie obowiązkowego kasku. Obiekty działają sezonowo, od maja do końca października.
Zejście do wąwozu wymaga odpowiednich warunków pogodowych. Po intensywnych deszczach teren bywa śliski, a niektóre odcinki mogą być zamknięte.
3. Monte Pelmetto i Selva di Cadore – ślady dinozaurów i najstarszy mieszkaniec Dolomitów
Blok z tropami dinozaurów leży na piargu pod południowo-zachodnią ścianą Monte Pelmetto. Prowadzi do niego szlak nr 472 z przełęczy Passo Staulanza. Wędrówka zajmuje około półtorej godziny w jedną stronę, a fragmenty ścieżki po piargu bywają śliskie.
Odlew bloku, a także szkielet i wyposażenie grobu myśliwego z Mondeval, można zobaczyć w Museo Vittorino Cazzetta w Selva di Cadore.
4. Predazzo – dawne wulkany i początek nowoczesnej geologii
Okolice Predazzo w Val di Fiemme to najlepsze miejsce, by zobaczyć skały magmowe i poznać historię triasowego wulkanizmu.
Dobrym punktem wyjścia jest Museo Geologico delle Dolomiti, założone w 1899 roku, a od 2012 roku będące oddziałem muzeum MUSE w Trydencie. Przechowuje ponad 11 tysięcy okazów, w tym najbogatszą we Włoszech kolekcję bezkręgowców z raf środkowego triasu. Latem warto przejść także sentiero geologico del Dos Capèl – około 3,5-kilometrową pętlę geologiczną, odpowiednią również dla rodzin.
5. San Cassiano i Alta Badia – skamieniałości, niedźwiedź i światowy wzorzec czasu
Museum Ladin Ursus ladinicus w San Cassiano przedstawia historię niedźwiedzia z jaskini Conturines oraz bogatą kolekcję dolomickich skamieniałości. To dobre miejsce dla rodzin, bo łączy opowieść o dawnych morzach z historią dużych prehistorycznych zwierząt.
Dla bardziej dociekliwych: kilka kilometrów od wsi, w rejonie Pralongià, leżą łąki Prati di Stuores z globalnym wzorcem początku karniku.
6. Cortina d'Ampezzo – bursztyn i skamieniałości
W Cortinie działa Museo Paleontologico Rinaldo Zardini, nazwane na cześć samouka, który jako pierwszy zwrócił uwagę na bursztyn w okolicznych skałach. To dobre uzupełnienie wycieczki pod Tofany.
W Południowym Tyrolu działają ponadto centra informacyjne parków przyrody (Naturparkhäuser), m.in. w Seis/Siusi, Dobbiaco, San Vigilio di Marebbe i Santa Maddalena w Val di Funes. Ich wystawy poświęcone są miejscowej geologii, przyrodzie i ochronie środowiska. W centrum parku Fanes-Senes-Braies w San Vigilio jest również ekspozycja o niedźwiedziu z Conturines.
Planując swoją podróż
Znajdź hotel lub apartament na wakacje dzięki booking.com.
Pamiętaj, aby zawsze mieć wykupione ubezpieczenie turystyczne. Ja korzystam z najlepszej na rynku porównywarki rankomat.pl.
Jeśli potrzebujesz samochodu we Włoszech, skorzystaj z discovercars.com.
Zarezerwuj bilet wstępu do muzeum przez Get Your Guide.
Potrzebujesz biletów na prom? Znajdziesz je na Direct Ferries.
Gdy kupujesz coś za pośrednictwem moich linków, zarabiam niewielką kwotę. Ty nadal płacisz tyle samo, ze mną dzieli się sprzedawca. Dziękuję za twoje znaczące wsparcie.
Włoska poczta
Nieprzypadkowe miejsca, prawdziwe smaki i sprawdzone wskazówki. Co tydzień w Twojej skrzynce. Dołącz do tysięcy czytelników, którzy planują Włochy mądrzej.
Jeśli potrzebujesz pomocy w znalezieniu praktycznych informacji, dołącz do grupy na FB Moje wielkie włoskie podróże.
Zajrzyj na Instagram. Tam pokazuję małe fragmenty włoskiego życia.
La vita è bella! Życie jest piękne!





