Wonderful EXPO 2015. Pytasz czy warto?

Jeden dzień to zdecydowanie za mało na EXPO. Na powierzchni równej 160 boiskom piłkarskim zbudowano ponad 80 pawilonów reprezentujące łącznie 145 krajów, a to oznacza, że cały świat zmieścił się na jednym milionie metrów kwadratowych. Hasłem przewodnim jest „Wyżywienie planety, energia dla życia”. Na wystawie są przedstawiciele wszystkich kontynentów, a także międzynarodowe organizacje. Jeśli widzicie to oczyma wyobraźni to idziemy dalej.

Idea

Celem wystawy jest zwrócenie uwagi na problem głodu i niedożywienia na świecie, niesprawiedliwej dystrybucji i marnotrawstwa jedzenia, a także wyzwania dla rolnictwa. To my jesteśmy odpowiedzialni za przyszłość i rozwojów technologii, które umożliwią skuteczną walkę z głodem. Tyle oficjalnych komunikatów. Każdy kraj uczestniczący w EXPO chce się pokazać z jak najlepszej strony. Musi więc wykoncypować, jak tu pokazać całe dobro narodowe wplecione w naturę i ekologię. Wielu udało sie to znakomicie.

Przygotuj się

Wybierając się na EXPO kup bilet na 2 – 3 dni. Ubierz wygodne buty i bądź na miejscu już o 10 rano. Przy wejściu weź mapkę EXPO i dokładnie ją przestudiuj, bo wystawa jest świetnie rozplanowana. Są miejsca z darmową wodą pitną (nie wyrzucajcie butelek po wodzie) i toaletami, plan rozstawienia pawilonów i restauracji, centrum prasowego i punkt charakterystyczny – drzewo życia. Rozkład pawilonów uwzględnia kontynent i to, jaką żywność dany kraj wytwarza. Nie wahaj się prosić o pomoc, na miejscu jest mnóstwo wolontariuszy, tylko czekają, aby komuś pomóc. Nie licz na pustki. Każdego dnia wystawę odwiedzają tysiące ludzi dlatego lepiej zaplanować dokładnie, co chce się zobaczyć, bo wszystkiego i tak nie da rady. Do niektórych pawilonów trzeba czekać kilka godzi w kolejce, jeśli więc planujesz zobaczyć Japonię czy Kazachstan przyjedź na miejsce rano i skieruj się od razu w ich stronę.

Oficjalna strona EXPO – tu znajdziecie wszelkie niezbędne informacje. Czynne od 10 do 23:00, w soboty i niedziele do 24:00. Można wykupić wycieczkę z przewodnikiem, co szczerze polecam. Sama taką miałam i można się dowiedzieć wielu ciekawostek.

Poniżej na zdjęciu pawilon brazylijski.

Pawilon Brazylii Mediolan Expo 2015

Pawilony

Największy pawilon wybudowali nasi zachodni sąsiedzi, Niemcy, zaraz za nim jest chiński. Polski pawilon jest czwarty co do wielkości. Ja odwiedziłam pawilon Francji i Rosji, gdzie zorganizowano nam zwiedzanie z przewodnikiem. Byłam także w polskim pawilonie, wpadłam do kilku włoskich regionów i krajów afrykańskich. Zatrzymałam się wśród wytwórców naturalnych czekolad szukając mojej ulubionej marki z sycylijskiej Modici, spróbowałam włoskich wędlin z pięciu różnych regionów, a później sorbety i lody naturalne. Spędziłam trochę czasu w świecie kawy, nie mogłabym sobie tego odpuścić. Przyznaję, nie miałam cierpliwości stać w długich kolejkach, jakie tworzyły się do najciekawszych pawilonów. Gdybym miała w zanadrzu 3 dni zapewne moje poświęcenie byłoby większe.

Pawilon francuski

Przed pawilonem posadzono wiele warzyw, kwiatów i owoców, są to m.in. uprawy hydroponiczne. To właśnie z nich szef kuchni restauracji przy pawilonie wyczarowuje pyszności dla gości. W środku wszystkie najważniejsze francuskie zasoby naturalne i wytwory umieszczono … pod sufitem. Pawilon ma fantastyczny kształt, nie jest duży, dobrze spędza się w nim czas, ale i tak najlepsze jest przy wyjściu. Piekarnia i świeżo pachnące francuskie bagietki i słodkie specjalności. Ciężko wyjść stąd i nic nie kupić. Gratuluję Francuzom rozmachu fantazji i polecam Wam gorąco przepyszne ciasteczka. Dla zainteresowanych  – Oficjalna strona Francji na EXPO.

French-Pavilion_Milan-Expo-2015

French-Pavilion_Milan-Expo-2015

Pawilon rosyjski

Rosjanie potrafią zrobić wrażenie. Od początku pawilon robi świetne wrażenie. W środku muzyka, botaniczne obrazy i futurystyczny bar robią piorunujące wrażenie. Przez chwilę zaniemówiłam. Mieliśmy 2 panie przewodniczki i ochroniarza, który pilnował, aby w trakcie naszej wizyty nikt nie wchodził nam w drogę. Kiedy trzeba było, wstrzymywał ruch, mieliśmy priorytetowe przejścia, degustację rosyjskich napojów oraz lodów z konfiturą malinową. Codziennie w pawilonie można coś degustować i codziennie jest to coś innego. Kolejki przy barze są długie, nie dziwi mnie to wcale. Warto wspiąć się na taras na dachu. Jest tam kolejny bar, znacznie bardziej tradycyjny. Wieczorami zapewne nieco luźniejsze spotkania mają tu miejsce. Nasza wizyta była bardzo profesjonalnie zorganizowana, a obejrzenie pawilonu mogę Was szczerze polecić. Oficjalna strona Rosji na EXPO. Russian-Pavilion-Expo-2015 Russian-Pavilion-Expo-2015

Udałam się więc do pawilonu polskiego.

Pawilon polski

Jednym z podstawowych założeń budowy pawilonów jest ich późniejsza łatwa rozbiórka, po EXPO wszystko ma zniknąć. Dlatego bardzo podobał mi się pomysł na polski pawilon, który został zbudowany z drewnianych skrzynek na jabłka. Ta lekkość konstrukcji zapewnia także genialne światło w środku. Prawdę mówiąc, nasz pawilon jest jednym z lepiej widocznych, jest położony w centralnej części wystawy zaraz przy głównej alei i nic go nie zasłania. Po pokonaniu kilkudziesięciu schodów łapiemy głęboki oddech i … lądujemy na przepięknej łące, a raczej w ogrodzie, gdzie rosną jabłonie, które są motywem przewodnim naszego pawilonu. Autorowi tego pomysłu gratuluję. Lustrzana ściana optycznie powiększająca przestrzeń, stoi rzeźba Igora Mitoraja, cudowne trawy i kwiaty, muzyka w rytm walca, to wszystko wycisza zewnętrzny świat i nas uspokaja. Czytałam wcześniej, że nasz kraj przedstawia się jako nowoczesny, osiągający sukces gospodarczy, atrakcyjny partner biznesowy – otwarty i przyjazny, stawiający na nowoczesny design, a jednocześnie szanujący tradycję, jest dumny ze swego rolnictwa, ale i najnowszych technologii. Ponoć pokazujemy Polskę młodą i optymistyczną, patrzącą bez obawy w przyszłość, potrafiącą połączyć naturę z technologią. I myślę sobie, że ja to chyba miałam pecha, bo właściwie to, co zobaczyłam to głównie wystawa cydru i wódki. Miałam pecha? Poland-Pavilion-Expo-2015

Polish_pavilion-expo-2015

Dla ciekawskich, koszt udziału Polski w EXPO to ponad 60 mln zł, z czego ok. 7 mln zł pochodzi z budżetu, a reszta z funduszy europejskich. Oficjalna strona Polski na EXPO.

Czy warto pojechać na EXPO?

Warto, zdecydowanie. Codziennie są organizowane jakieś wydarzenia, bierzcie gazetki z rozkładem imprez. Właściwie każdego dnia jakiś kraj ma swój dzień, wówczas prezentuje więcej, częstuje bardziej, zaprasza w swoje progi bardziej. Warto wiedzieć, by niczego nie przegapić. I nie zapomnijcie udać się do pawilonu brazylijskiego:). Każdy ma czasem ochotę na powrót do dzieciństwa, poczucia się lekko i prawie jak w niebie. W Mediolanie wystarczy złapać metro, linię czerwoną i obrać właściwy kierunek. Ostatnią stacją jest właśnie ta z EXPO. A potem wystarczy podążać za tłumem.

I na koniec

Nie byłoby mnie w Mediolanie ani tym bardziej na EXPO, gdyby nie zaproszenie od organizacji Blog Ville. Ja, Tracey z Kanady, Natalia z Rosji i Aude z Francji przyjechałyśmy poznawać piękno Lombardii dzięki zaangażowaniu i wysiłkowi wielu osób. Jeśli chcecie zobaczyć więcej zdjęć z mojej i innych blogerów lombardzkiej wyprawy wystarczy wpisać w wybranych mediach społecznościowych hashtag: #BlogVille lub #inLombardy.

Poniższe zdjęcie wykonano nam w pawilonie rosyjskim. Ja, to tak druga od prawej, z wielką torbą z napisem Russia:).

Bloggers at Russian Pavilion Expo 2015

EXPO kończy wkrótce swą działalność, niewiele czasu pozostało dlatego polecam Wam bardzo wyjazd do Mediolanu jeszcze przed końcem października 2015 roku. A jeśli szukacie informacji o Włoszech przyjemnie podanych zerknijcie na Wonderful EXPO 2015.

Uściski i moc pozdrowień,

Magda

Franciacorta, kraina włoskiego szampana
Previous post
Polki w Italii polecają. Made in LOMBARDIA - lokalne produkty spożywcze
Next post
Dolce Vita? Już wkrótce na Nat Geo People. KONKURS

4 Comments

  1. ~Ania - podsloncemitalii.pl
    Październik 2, 2015 at 11:17 am — Odpowiedz

    Dwa dni przed Twoją wizytą na EXPO obchodzono Dzień Polski i coś mi się zdaje, że po tamtym wydarzeniu nasz pawilon „odpuścił”. Byłam tam w sierpniu i wcale nie cydr i nie wódka rzucały się w oczy, byłam na Dniu Polskim i widziałam jak się fajnie postarali, byłam tam w końcu dzień po i miałam podobne wrażania jak i Ty. W przyszłym tygodniu znów zawitam na EXPO i ciekawa jestem czy moja teza się potwierdzi 😉

    • Październik 2, 2015 at 11:32 am — Odpowiedz

      Aniu, Ty masz zdecydowanie lepszy podgląd niż ja, byłaś tam już wiele razy dlatego bardzo dziękuję Ci za Twoją opinię. Być może miałam zbyt duże oczekiwania, być może widząc inne pawilony zasugerowałam się, że i nasz będzie na wskroś „wow”. Konstrukcja mnie urzekła, podobnie jak ogród, rzeźby Mitoraja, poezja Szymborskiej, światło docierające z zewnątrz i wtedy … widzę symbol jabłoni wyłącznie pod postacią cydru (mała butelka za jedyne 4 EUR) i masz sztandarowy produkt eksportowy – wódka. Pewnie ekipa jest już zmęczona, w końcu ruch jest non stop, do końca września nasz pawilon odwiedziło już 1,2 mln osób, a ja się zastanawiam, co mamy zapamiętać z odwiedzin w polskim pawilonie?

  2. Październik 3, 2015 at 10:09 pm — Odpowiedz

    Niektóre marzenia wydają się tak bliskie a tak trudne do realizacji.Mam na te Targi zdecydowanie bliżej niż gdybym mieszkała w Polsce a mimo to nie mam, naprawdę nie mam możliwości tam jechać.Twoje relacje są fantastyczne – dziękuję ci za nie.Cieszę się ,że Tobie pobyt się udał :)Ciekawa jestem kiedy w tych podróżach zawitasz też do mnie?:)

    • Październik 4, 2015 at 8:23 pm — Odpowiedz

      Basiu, dziękuję za Twoje słowa. Abruzzo nie jest na końcu świata i na bank tam zawitam prędzej czy później:))). Co do EXPO jeszcze jest czas. Jako blogerka możesz spróbować postarać się o akredytację, jednak należałoby się pospieszyć. Czas leci, a wystawa jest tylko do końca października.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

Back

O AUTORZE

SHARE

Wonderful EXPO 2015. Pytasz czy warto?