Street Food w Palermo, Sycylia

Właśnie wróciłam z Sycylii, ale szczerze mówiąc to ostatni wieczór, na Street Food w Palermo uważam za absolutnie znakomity! Szkoda, że następnego dnia trzeba było wracać do kraju. W tej krainie kulinarnych niespodzianek i wszędobylskich „shotowni” łatwo było o dobrą zabawę do późna i ból głowy o poranku. Oczywiście z niewyspania:).Aha! I zapamiętajcie tą nazwę: Zibibbo.

Ale po kolei. Dlaczego każdy powinien spróbować ulicznego żarcia w Palermo? Bo jest tanie, pyszne i niesamowicie różnorodne. I spokojnie, naszym żołądkom nic nie zaszkodziło, a byliśmy silną grupą i jedliśmy naprawdę różne potrawy, w tym … śledzionę. Davvero!

Zresztą, przyjrzyjmy się ocenie specjalistów. Magazyn Forbes opublikował ranking 10 najlepszych miast ze Street Food na świecie – The World’s Top 10 Cities For Street Food. Na piątym miejscu plasuje się właśnie Palermo! Dla zainteresowanych – nie ma niespodzianki, na pierwszym miejscu oczywiście Bangkok:). Kto chce, TUTAJ może zerknąć na ranking.

Ale wracajmy na Sycylię.

Jak zwiedzać Street Food w Palermo? Są ciekawe opcje z miejscowymi:).

 

1. Palermo Street Food
Możecie zgłosić się do przewodników z Palermo Street Food, którzy oprowadzą Was po tych niezwykłych miejscach i opowiedzą ich historię. Przyda się znajomość angielskiego lub oczywiście włoskiego.
Dobra wiadomość jest taka, że za taką „wycieczkę” płaci się przysłowiowe „co łaska” i trwa to 1-2 godziny. Najlepiej skontaktować się wcześniej z przewodnikami i ustalić, co najbardziej Was interesuje, wówczas dogadacie najlepszy dzień, porę i miejsce wycieczki.
Wszystko znajdziecie tu: http://www.palermostreetfood.com
Palermo Street Food
Piazza Verdi
90138 Palermo
tel. +39 328 096 3441

Recenzje ich pracy macie tu: Street Food Palermo, opinie

 

2. Personal Guide

Podobna sprawa ma się z Personal Guide Sicily. Osobisty przewodnik to, podobnie jak przewodnicy Streef Food, osoba urodzona i dorastająca w Palermo, znająca miasto jak własną kieszeń. Należy się z nimi skontaktować 7 dni wcześniej, aby ustalić rodzaj wycieczki, a także termin i porę dnia. Wycieczka trwa średnio 1,5 – 2 godziny i jak to przy zwiedzaniu, przydadzą się wygodne buty, w końcu to Palermo Food Tours on foot:).
Koszt takiej wycieczki należy ustalić z przewodnikiem, obiecują „Lowest Price Promise”, czyli najniższe ceny, ale równie dobrze może się to skończyć także na „co łaska”. Także i w tym przypadku przyda się znajomość angielskiego lub włoskiego.
Szczegóły znajdziecie tu: http://www.personalguidesicily.com
Personal Guide Sicily – Day Tours
Via Laurana 3
90143 Palermo
tel. +39 328 821 6290
Koniecznie zerknijcie też tu: Street Food and Market Tours in Palermo. Tu znajdziecie także ceny.
Nasza znajoma Paula skorzystała z usług Personal Guide. To właśnie on zaprowadził ją w miejsce, gdzie potem zaprowadziła nas:). Za 2 godzinną wycieczkę zapłaciła 15 Euro, ale nikt nie narzucał tej kwoty.

Opinie na ich temat znajdziecie tu: Personal Guide Sicily – Day Tours, opinie

3. Przewodnik licencjonowany

Jeśli ufacie tylko licencjonowanym przewodnikom znajdziecie ich, np. tu: Przewodnicy licencjonowali, Palermo. Zwracajcie uwagę, w jakich językach mówią przewodnicy:).

 

4. Samodzielnie

Oczywiście możecie takie miejsca znaleźć sami lub wybrać się ze znajomym, który już tam był:). Wystarczy zastanowić się, co nas najbardziej interesuje, poranne targowisko, smaczne przekąski, czy wieczorna uczta i tzw. „shotownie”:).

My postawiliśmy na to ostatnie. Gdybyście też chcieli tu trafić, oto mapka. Wystarczy zapamiętać, że idąc Via Roma i mijając po lewej słynny kościół przy Piazza San Domenico (plac jest widoczny w górnej części mapki), skręcasz w następną uliczkę w lewo, w bardzo niepozorną Discesa Maccheronai. Nie szukaj jednak tej nazwy, zapach grillowanego jedzenia już Cię skieruje w odpowiednie miejsce:). A potem zejdziesz kilka schodków w dół i witaj w cudownym świecie Street Food.

Ile to kosztuje
Średnio zapłacisz:
3 Euro za jedzenie,
1,5 Euro za piwo o pojemności 0,66,
1 Euro za shota,
2 Euro za koktail.
Spodziewajcie się sfatygowanych stolików i krzeseł, ale nie to jest tu najważniejsze.
Co tu się je
Pewnie czekacie na informacje, co tu właściwie można zjeść. Ta lista prawdopodobnie mogłaby być bardzo długa, ale ja nie próbowałam wszystkiego (to niemożliwe w jeden wieczór) i na bank nie pamiętam wszystkiego, co widziałam. To, co mi zostało w głowie lub mam na zdjęciach:
  • owoce morza – cozze, vongole, ostrygi, mątwy, ośmiornice, krewetki, kalmary i inne;
  • ryby – na szczególną uwagę zasługuje miecznik, którego można kupić w niewielkich kawałeczkach;
  • naleśniki – naprawdę! I oczywiście podawany z nutellą;
  • mięso – różniste;
  • warzywa – bardzo często smażone w panierce (pychota!) lub, np. smażony bakłażan podawany w bułce;
  • sycylijskie specjały z udziałem ziemniaków, ryżu, mięsa i warzyw, jak: crocche, panelle i bardzo sycące arancine. Wszystko jest pyszne!
Pane ca’ meusa
 
Ale za nic w świecie nie możecie nie spróbować KROJONEJ CIELĘCEJ ŚLEDZIONY podawanej w BUŁCE. Fuj????
To specjalność Palermo. Pokrojoną, ugotowaną śledzionę wkłada się do bułki, następnie odsącza wodę, soli się gruboziarnistą solą i podaje z lokalną odmianą cytryny. Są także wariacje z serem. Co mogę o tym powiedzieć? Nie tylko da się to zjeść, ale to jest naprawdę pyszne! I do tego bardzo sycące. Facet, który dla nas je przygotowywał, był jak w transie. Do perfekcji opanowane ruchy i 9 bułeczek przygotował migiem:).
Ten facet – mistrz i historia w jednej osobie, także przygotowuje słynne Pane ca’ meusa. Zobaczcie koniecznie. To jest kręcone dokładnie w tym samym miejscu, które wskazałam Wam na mapce.

Zibibbo

Na początku wpisu napisałam, abyście zapamiętali tą nazwę. Zibibbo to likierowane wino, które sprzedaje się w niewielkich plastikowych kubeczkach, shot po 1 Euro. Jeśli pojedziecie to Palermo i nie spróbujecie Zibibbo to się obrażę:). Jest dość słodki, więc wystarczy 1-2 shoty. Efektem ubocznym jest nadmierna radość, nadwrażliwość na muzykę, śpiew, taniec, wyjątkowa łatwość w nawiązywaniu międzynarodowych kontaktów, a jeśli jesteś z ukochaną osobą – romantyczne chwile gwarantowane:).

To chyba tyle.

Ściskam,
Magda

Previous post
Włoski 365. Niedobry kotek! Podsumowujemy słówka, idiomy i fałszywych przyjaciół nr 89 -142
Oliwa, jak ją kupować i przechowywać
Next post
Oliwa z oliwek - co nam mówią etykiety i jak ją przechowywać

2 Comments

  1. ~Marek Abramowicz
    Maj 14, 2016 at 10:30 am — Odpowiedz

    Vucciria, o której pani pisze jest trochę przereklamowana. Gorąco polecam Ballaro. Większy wybór jedzenia….i za dwa euro 🙂

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

Back

O AUTORZE

SHARE

Street Food w Palermo, Sycylia