Sardynia, Wyspa Duchów. Maurowie i wiedźmy

 

Jest tyle miejsc do opisania, a ja uporem maniaka wracam na Wyspę Duchów. Nie mówiłam Wam jeszcze? Tak, tak nazywają Sardynię. Magiczna, dzika, piękna, nieokiełznana. Przynajmniej miejscami jeszcze nieokiełznana. Człowiek potrafi zbyt szybko wyprzedać piękno Natury do ostatniego wolnego miejsca. Mogę tu wracać i wracać bez końca.

Wyspa Duchów

Dlaczego? To przez książkę „Isola degli spiriti”, której autorką jest laureatka Nagrody Nobla z roku 1926, Grazia Deledda, która  w swoich powieściach i nowelach odtwarza krajobraz i życie swojej rodzinnej Sardynii. Tak brzmiało uzasadnienie Komitetu Noblowskiego: 

„Za poetyckie dzieła, w których z jaskrawą plastycznością opisuje życie jej ojczystej wyspy, a także za głębię w podejściu do ludzkich problemów w całości”.

W prawo czy w lewo?

Sardyńczycy nie uważają się za Włochów. Mają swój własny język, który bardziej zbliżony jest do łaciny niż do włoskiego. To dumny i honorowy naród pasterzy. „Poukładaniem” bliżej im do Niemców niż Włochów. Ale teraz kilka słów o sardyńskiej fladze.
Flaga Sardynii to czerwony krzyż na białym tle oraz cztery czarne głowy Maurów zwrócone w prawo, a bandaże opasują ich czoła.

Źródło

Jednak w przeszłości sardyńska flaga nie zawsze wygląda tak samo. Bywało, że głowy Maurów były zwrócone w lewo, a bandaże zakrywały im oczy
Źródło

Skąd w ogóle pochodzi ten wzór? Niektórzy uważają, że symbol czterech głów Maurów został użyty po raz pierwszy podczas święta, którym Piotr I uświetnił zdobycie w 1096 Alcoraz.

Sami Sardyńczycy wskazują rok 1017, gdy papież Benedykt II nadał sztandar z takim symbolem Pizańczykom, którzy pomogli Sardyńczykom odeprzeć siły Saracenów.

Tymczasem wg niektórych dokumentów historycznych wzór został wykorzystany po raz pierwszy dopiero ok. dwieście lat później – w 1281 roku, jako bandera statku flagowego floty Piotra III Aragońskiego, a pierwszy związek symbolu z Sardynią odnotowano w XIV wieku, jako symbolu Królestwa Sardynii będącego wówczas w konfederacji zwanej Korona Aragońska.

W 1999 roku ostatecznie zmieniono jej wzór na pierwotny, jaki mamy do dziś. Maurowie znów zerkają w prawo:)

 

A co z tymi duchami?

Cogas

Historia Sardynii obfituje w opowieści o wróżkach, czarownicach, mędrcach i znachorach. Do dziś miasteczko Villacidro położone na nizinie Campidano słynie z czarownic zwanych cogas. Cogas nosiły długie spódnice skrywające (uwaga) ogon. Ponoć z łatwością przemieniały się w kota lub muchę, aby zakraść się do ludzkich domostw. Czy cogas istniały czy też nie – faktem jest, że w 1674 r. pięć kobiet z Villacidro trafiło na stos za czary. Czy były rzeczywiście wiedźmami, czy tylko zwyczajnymi kobietami?
Krążą tu także opowieści o duchach, które przychodzą do domu zmarłego by zabrać cząstki jego duszy, przypominającą nieuprzędzoną wełnę. Jej strzępki z każdym powiewem wiatru wirują w powietrzu, aby spadając, osiąść na włosach kobiet.
Patronem Villacidro chroniącym przed czarownicami jest św. Sisinnio, w świątyni zbudowanej w 1631 r. widnieje jego wizerunek: prawa ręka błogosławi wiernych, lewa trzyma związaną, wierzgającą strzygę.

 

Accabadoras

Ale jest i prawdziwa rzecz o kobietach accabadoras parających się niecodzienną profesją. Od niepamiętnych czasów w każdej wsi i miasteczku mieszkała na uboczu kobieta, która pojawiała się w domach bardzo starych ludzi, czasem nieuleczalnie chorych. Gdy byli pogrążeni we śnie, accabadoras skracała im męki „lu mazzolu”, czyli drewnianym młotkiem.
Accabadoras po raz ostatni oficjalnie wkroczyły do akcji w Luras w 1929 r., a w sąsiednim Orgosolo w 1952 r. Jak świadczą notatki służbowe miejscowej żandarmerii – w obu przypadkach interwencja kobiet została uzgodniona z rodziną.
Pozdrawiam najserdeczniej,

Magda

Previous post
Pane carasau, tradycyjny chleb z Sardynii. Przepis
Next post
Italia językowo. Włoskie wyzwanie. Podsumowanie tygodnia #1

No Comment

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

Back

O AUTORZE

SHARE

Sardynia, Wyspa Duchów. Maurowie i wiedźmy