Moje ulubione miejsce w … Polsce

Dziwny ze mnie twór. Mieszkam na niemieckiej ziemi, a piszę o Włoszech. Jestem Poznanianką, ale mieszkałam w Warszawie i w Pruszkowie, we włoskim Frascati i w Gdańsku. Co mi z tego zostało? Poczucie, że Poznań to moje miasto na zawsze, że kocham Gdańsk całym sercem i jestem Gdańszczanką z wyboru i że Warszawa nie skradła mojego serca na tyle, abym poczuła się Warszawianką, ale wciąż wracam na Mazowsze. Za to pół roku na włoskiej ziemi to niewiele, ale tak wiele wniosło w moje życie, a potem życie mojej rodziny. Więcej o mojej włoskiej historii możesz przeczytać tu: Od Spitsbergenu do Rzymu.

Ale po co ja to w ogóle piszę? Ponieważ dostałam zadanie do wykonania: opisz swoje ukochane miejsce w Polsce. Hmmm. Tylko jedno, jedyne? Ten post powstał w ramach projektu wakacyjnego Klubu Polki na Obczyźnie, którego jestem członkinią i na czymś musiało stanąć. Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na temat Klubu zapraszam Cię TUTAJ.

Nie będę uciekać daleko, lata mieszkania w Gdańsku pozwoliły mi na świetne poznanie regionu i wiem, gdzie czuję się dobrze i swobodnie, szczególnie latem, gdzie wszędzie na Pomorzu jest tłoczno. Jesteśmy rodziną 2+2 + duży pies. Moja 12 letnia obecnie Massada w dużym stopniu zdefiniowała miejsca, gdzie odpoczywamy, gdzie także ona może swobodnie się poruszać, bawić, wygłupiać i nikt nie krzyczy, że pies nie jest na smyczy.

Dlatego kocham i uwielbiam Mierzeję Wiślaną. Unikam wejść na wysokości turystycznych miasteczek, przedzieram się przez długie trakty leśne i wychodzę na plażę w miejscach, gdzie naprawdę mało komu chce się iść. Jestem między/pomiędzy tłumami, mam ciszę czasem tylko zakłóconą przez … naturystów. Bywa:). Oni też wolą unikać tłumów.

Spędzamy tu większą część dnia, piasek jest cudownie biały, może przybiera fantastyczny kolor, są płycizny dla dzieciaków i zdecydowanie czystsza woda niż w Zatoce Gdańskiej na wysokości Trójmiasta. Brak ludzi jest tu zdecydowanie wielkim plusem, podobnie jak bliskość lasu, wielka ilość patyków, z których można zbudować świetne konstrukcje i konie biegnące po plaży. Mierzeja Wiślana to nie tylko najpiękniejsze plaże w tej części Bałtyku, ale także szlak bursztynowy, warto szukać tego skarbu wśród ziaren piaski, patyków i glonów.

Dziś wpis bardzo rodzinny, po raz pierwszy na blogu macie okazję podpatrzeć nieco moją rodzinę. Bez niej nie byłoby Italia poza szlakiem.

 

niedzielny_zrzut4

Droga na plażę na Mierzei Wiślanej bywa długa, ale w końcu widok morza cieszy potrójnie. I jest realna szansa, że ten kawałek piasku będzie tylko dla Ciebie.

niedzielny_zrzut

Na plaży spędzamy cały dzień. Dobra zabawa, wygłupy, inni ludzie daleko, kwintesencja lata na Mierzei Wiślanej.

niedzielny_zrzut3

Mój mąż lubi sobie polatać:). Niestety nie zawsze wieje na tyle mocno, aby to było możliwe, wówczas latawiec do kitesurfingu może być wykorzystany do innych celów. Równie fajnych.

IMG_2523

Patyk na plaży to najfajniejsza rzecz na świecie. Może być rzucamy i 100 razy i zawsze jest tak samo fajnie. To mówię ja, Massada, owczarek belgijski Malinois.

IMG_2624

Dziewczyny lubią mieć zawsze coś dla siebie, a tatusiowie spełniają przecież życzenia swoich księżniczek:). Dobrze, że mama ma zawsze jakieś chusty ze sobą.IMG_2596

Tak, nawet na polskiej plaży nie może zabraknąć włoskiego akcentu:)). Szkoda, że w tym roku wakacyjny nr La Rivisty 2015 jest jednocześnie jej ostatnim. Pozostaje mi jednak spora ilość numerów archiwalnych, mam więc do czego wracać.

Wieniec

Każdemu i zawsze bardzo polecam plaże Mierzei Wiślanej. Nie każdy lubi długi spacer przez las, ale dzięki temu mamy szansę na odrobinę więcej prywatności. Ten post to jednak coś więcej niż tylko letnia zabawa na plaży.

Autostopem dla hospicjumWakacyjny projekt Klubu Polek na Obczyźnie jest dedykowany akcji „AUTOSTOPEM DLA HOSPICJUM” – Przemek Skokowski wyruszył autostopem z Gdańska na Antarktydę, by zebrać 100 tys. zł. na Fundusz Dzieci Osieroconych oraz na rzecz dzieci z Domowego Hospicjum dla dzieci im. ks. E. Dutkiewicza SAC w Gdańsku. I choć nie dotarł na Antarktydę, spędził kilka miesięcy w podróży, poznał fantastycznych ludzi i uzbierał już większą część pieniędzy z założonej kwoty 100 tys. Wciąż brakuje 35 tys. Jeśli podoba Ci się ten projekt, bardzo prosimy o wsparcie akcji dowolną kwotą.

Więcej o akcji Przemka możesz przeczytać tu Autostopem dla Hospicjum.

Nie mogę i Ciebie nie zapytać  o Twoje ukochane miejsce w Polsce. Może nie od razu przyszło Ci do głowy, ale jestem pewna, że masz takie miejsce. Jeśli chcesz o nim opowiedzieć, zapraszam Cię do skomentowania tego wpisu, bo właściwie dlaczego by nie?

 

Pozdrawiam jak najmocniej,

Magda

Previous post
Primo Piatto! Pierwszy food truck z włoską kuchnią w Trójmieście
Next post
Pojezierze Ełckie. Na Wzgórzu, w kulinarnym niebie

11 komentarzy

  1. Lipiec 10, 2015 at 3:09 pm — Odpowiedz

    Na Mierzei Wiślanej spędziłam wiele wakacyjnych tygodni jak byłam mała, a Gdańsk jest także jednym z moich ulubionych miast w Polsce. Blisko do morza, wiele zabytków i mimo, że to duże miasto, to mieszczą się tam liczne tereny zielone.

    • Lipiec 11, 2015 at 10:38 am — Odpowiedz

      Bo te miejsca mają w sobie jakiś magnes, wielką siłę przyciągania, czasem na dłużej, czasem krócej. Mnie zatrzymało długo, a Hamburg, gdzie teraz mieszkam jest bardzo podobnym miastem do Gdańska i – cóż – są to miasta partnerskie, więc to chyba mówi samo za siebie dlaczego i tu czuję się znakomicie:).

  2. Lipiec 10, 2015 at 4:36 pm — Odpowiedz

    Ja zdecydowanie wolę Sopot, ale Gdańsk też jest pięknym miastem. 🙂

    • Lipiec 11, 2015 at 10:35 am — Odpowiedz

      Sopot uwielbiam! Uwielbiam całe Trójmiasto. I wszędzie się doskonale czuje. Ale gdzieś trzeba było osiąść, a ja wybrałam Gdańsk:).

  3. Lipiec 10, 2015 at 5:57 pm — Odpowiedz

    Fajny opis aż mnie kusi żeby kiedyś tam pojechać…

    • Lipiec 11, 2015 at 10:29 am — Odpowiedz

      Dziękuję:). W piękną pogodę warto pojechać aż na sam koniec Mierzei, w miejscowości Piaski kończy się droga, kończy się świat:). Tam można zostawić samochód blisko plaży, nie trzeba się przedzierać przez las, a mało kto tam dociera, w końcu to koniec świata:).

  4. Lipiec 10, 2015 at 11:51 pm — Odpowiedz

    Piękne miejsce,piękne zdjęcia.Ja wciąż zastanawiam się nad tym co sama mogłabym napisać w tym projekcie i wiesz co?Mam problem.Mam masę takich ukochanych miejsc i ciężko by mi było wybrać to jedno jedyne.Zawsze miałam rozdartą duszę, w wielu sprawach.W tym przypadku wcale nie jest inaczej.

    • Lipiec 11, 2015 at 10:32 am — Odpowiedz

      To naturalne. Ja też miałam problem co wybrać, ale później uzmysłowiłam sobie, że skoro tak często tam jeździmy i dobrze się czujemy to po co szukać na drugim końcu Polski? Ja mam wielką słabość do morza, lubię miejsca odludne, chociażby takie 50 m od innych ludzi:).

  5. Lipiec 17, 2015 at 8:50 pm — Odpowiedz

    Do Mierzei Wiślanej jeszcze nie dotarłam, ale patrząc na zdjęcia to już mnie dusza tam ciągnie 😉
    Ja mieszkam parę km od Poznania i niedawno doszłam do wniosku, że bardzo słabo znam swoją okolicę. Staram się więc nadrabiać zaległości – jutro Rogalin, Puszczykowo i okolice. Znasz te tereny ;)? Pozdrawiam

    • Lipiec 18, 2015 at 1:21 am — Odpowiedz

      Aniu, Rogalin znam doskonale, Puszczykowo już mniej, dawno nie byłam. Polecam #arboretum w Kórniku.

  6. Sierpień 4, 2015 at 2:20 pm — Odpowiedz

    Stęskniłam sie za polskim morzem i to bardzo. Mimo, że ceny tam prawie europejskie i tłoczno jak piszesz, ma swój niepowtarzalny urok. Dobrze wiedzieć, gdzie polecasz sie wybrać, żeby ominąć Trójmiasto. Zapamiętam na pewno.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

Back

O AUTORZE

SHARE

Moje ulubione miejsce w … Polsce