Isola di Procida. Witajcie w Kampanii!

Wrzesień 2012 roku. To była moja kolejna wyprawa żeglarsko-enokulinarna do Włoch, po raz pierwszy do Kampanii. Tym razem miałam doświadczyć niezwykłego piękna Amalfi, walczyć z bawolicą, która wciągała moją torbę i zobaczyć, jak fala ludzkiej masy zalewa Capri. Dane mi było także kosztować wina z winnicy, którą szczęśliwie ominął atak filoksery pod koniec XIX wieku.
Nasz jacht był wyjątkowo pechowy i ciągle wymagał napraw. No i  po raz pierwszy nie miałam już siły wlewać w siebie wina. Podsumowując wyprawa była ciekawa, genialnie smaczna, pełna usterek i zwrotów akcji. Ale nie o wydarzeniach ma być ten wpis, a o miejscu. Oto, jak to się zaczęło. Witajcie na wyspie Procida!
Isola di Procida, niewielka wyspa położona zaledwie 3,4 km od stałego lądu. Jej nazwa pochodzi od rzymskiego imienia Prochyta, z kolei greckie „pròkeitai” lub „prochyo” oznaczają z „głębi, z głębin” i odnoszą się do wulkanicznego pochodzenia wyspy, która powstała najprawdpodobniej w skutek erupcji czterech różnych wulkanów w okresie od 55 tys. do 17 tys. lat temu. Neapolitańczycy w dialekcie nazywają wyspę Proceta.
Po dotarciu do jej brzegów, gdy otworzyły się wrota promu, naszym oczom ukazała się włoska klasyka – wypłowiałe i zniszczone elewacje kamienic, których świetność minęła już jakiś czas temu.
Bliskość Neapolu

Procida leży w Zatoce Neapolitańskiej, w archipelagu Wysp Flegrejskich i podlega terytorialnie prowincji Neapol. Ta wyspa nie ma uroku białych wapieni i bogactwa Capri, nie ma leczniczych źródeł przepięknej Ischii, może jedynie zaoferować różnorodność kolorów morza, nieba i domostw.

Zbliżając sie do wyspy najpierw zobaczymy Terra Murata, najwyżej położoną część Procidy. Od średniowiecza było to jedyne zamieszkałe miejsce wyspy, otoczone grubymi murami. Rozpościera się stamtąd niesamowity widok.

Tymczasem okazało się, że nasz jacht nie był jeszcze gotowy. Musieliśmy poczekać, aż zostanie wysprzątany, ale uśmiechnięci i opaleni panowie dwoili się się i troili z robotą. To był Lenny Kravitz z mopem i wiadrem w ręku oraz młodsza wersja George Clooneya z Ajax-em i Cif-em:). Diewczyny nie narzekały i robiły ukradkiem chłopakom zdjęcia, a ja patrzyłam, jak słońce oświetla coraz dłuższymi promieniami marinę i kościół.

W końcu mogliśmy odebrać jacht i wybrać się na szybkie zwiedzanie, a właściwie zgubienie się w wąskich uliczkach wyspy:). Bo tu zwiedza sie przede wszystkim …. wyspę. I to najlepiej pieszo. Procida to niespełna 4 km kwadratowe powierzchni, a cechą charakterystyczną są pastelowe kamieniczki z XVIII wieku. Wcale mnie nie dziwi, że to idealne miejsce dla artystów. Tu czuje się na każdym kroku bliskość człowieka z morzem i pewien brak pędu za wszystkim co nowoczesne.  I jeszcze opieka Matki Boskiej, której figura wita przybyłych już na falochronie portu w Marina Grande.

Procida od strony morza, z prawej strony widać Terra Murata

Gdy zrobiło się ciemno, trzeba było baczniej zwracać uwagę na skutery, samochody i autobusy, które ledwie się w mieściły w uliczkach. Każdy murek, wnęka czy dziura w płocie to dobre miejsce, żeby przed nimi uskoczyć. Tymczasem musieliśmy wracać do mariny, w planach była kolacja powitalna. Dwudziestu siedmiu głodnych italofilów właśnie miało sobie przypomnieć, jak bardzo lubią swoje towarzystwo:).

Ristorante Gorgonia di Aniello Battinelli

Magda Ciach-BaklarzLubimy smacznie rozpocząć rejs, a rezerwację mieliśmy na drugim końcu wyspy, w Ristorante Gorgonia di Aniello Battinelli położoną w Marina Corricela. Z czystym sumieniem mogę polecić to miejsce. Wieczór był ciepły, podane vino szybko nas rozweseliło. Szczęścia dopełniła:

  • pasta con calamari,
  • seppie alla griglia,
  • insalata,
  • sorbetto al limone na deser,
  • limoncello.

Procida słynie z olbrzymich i bardzo soczystych cytryn i to właśnie z nich wytwarza się limoncello.

Il Postino i Utalentowany Pan Ripley

Procida była opisywana w literaturze już w czasach starożytnych, w pismach Wergiliusza i Juwenala. Na wyspie działa się także akcja jednej części powieści „Decameron” Boccaccia.

Wyspa posłużyła także jako tło w filmie „Il postino” (polski tytuł „Listonosz”). Będąc na wyspie możecie zobaczyć liczne zdjęcia z tego filmu w Il Ristorante La Locanda del Postino w Marina Corricella:). Link do strony restaturacji jest TU. Więcej o samym filmie i aktorze grającym główną rolę pisałam TUTAJ.

Tu także kręcono sceny do filmu „Utalentowany Pan Ripley” z Judem Law, Gwyneth Paltrow i Mattem Damonem.

Jak dojechać na Procidę

Z Polski najprościej dolecieć do Neapolu (zwykle z przesiadką). Lotnisko jest oddalone od centrum 7 km, do którego można dojechać autobusem liniowym ANM (Azienda Napoletana Mobilita) na Plac Garibaldiego (główny dworzec kolejowy), linia 3S (kursuje co dziesięć minut, bilet 0,80 Euro) lub znaleźć busa Alibus który zatrzymuje się tylko na Piazza Garibaldi i w porcie. Dojazd z lotniska do portu Alibus to około 30-35 minut, bilet kosztuje 3 Euro. Za taxi zapłacicie 25 Euro. W porcie możemy wybrać między promem, a wodolotem, które oferują Caremar i Snav. Ceny i rozkłady sprawdzajcie na stronach przewoźników przed wyjazdem.

Na Procidę dopłyniemy także z pobliskiego Pozzuoli oraz z dwóch portów na wyspie Ischia: Ischia i Casamicciola. Ja płynęłam promem z Pozzuoli, ale tylko dlatego, że mieliśmy wynajęte taksówki, które nas tu przywiozły, wracałam sama wodolotem do Neapolu.

Promem z Pozzuoli
Wodolotem do Neapolu

Internet? Drukarka?

A jeśli chcecie skorzystać z internetu, odprawić się, czy wydrukować sobie bilet na samolot, za symboliczną kwotę można to zrobić, np. w jednym z barów w Marina Grande. A przy okazji zamówcie dobrego drinka, usiądźcie na zewnątrz i zwyczajnie poprzyglądajcie się życiu na południu:). Ja lubię patrzeć na statki, jak widać:).

Marina Grande

Bardzo Wam polecam zwiedzenie Procidy, zostańcie tu chociaż dzień, dwa, trzy, a potem płyńcie dalej. Zatoka Neapolitańska ma w ofercie wyjątkowo piękne miejsca.

Pozdrawiam Was serdecznie,

Magda

Previous post
Klub Włoski w Gdańsku. Club Italiano Danzica
Opactwo San Galgano, Toskania
Next post
Gdzie czas się zatrzymał. Opactwo San Galgano, Toskania

2 Comments

  1. ~Bożena
    Styczeń 25, 2016 at 7:19 pm — Odpowiedz

    Widziałam te wyspę ale niestety tylko z promu, który miał przystanek w drodze na Ischie zrobiła na mnie wrażenie, tez marzy mi się żeby tam trochę pobyć, natomiast na Caprii nie ciagnie mnie nic, a nic. Mam nadzieje,ze na tej wyspie jest zdecydowanie mniej turystów.W tym roku chyba bedę na weselu w Neapolu, planuję troche pobyt przedłuzyc i własnie moze to jest dobre miejsce zeby posiedziec. dziękuje za inspiracje 🙂

    • Styczeń 26, 2016 at 10:48 am — Odpowiedz

      Bożena, Capri też potrafi zachwycić, ale o tym trzeba się przekonać naocznie:).

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

Back

O AUTORZE

SHARE

Isola di Procida. Witajcie w Kampanii!